Recenzje - Muzyka

Wilki bez prądu

2009-06-23 13:53:14
 Wilki po raz drugi w swojej historii nagrały album akustycznie, po raz pierwszy jednak pod szyldem projektu MTV Unplugged. Warto przyznać, że przed Wilkami zaszczytu uczestniczenia w tym wyjątkowym projekcie dostąpili tylko Hey i Kayah.

Dokładnie w 1994 roku w warszawskim klubie Akwarium Robert Gawliński i spółka zarejestrowali, po raz pierwszy w karierze materiał na trzeci krążek w dorobku zespołu – „Acousticus Rockus”. Jak się okazało później był to ostatni album przed rozwiązaniem grupy. Dziś ponownie możemy słuchać Wilków „bez prądu”.Koncert został nagrany w lutym 2009 roku.

Na dwupłytowym albumie MTV Unplugged znalazło się w wersji CD 13 kompozycji. Na płycie DVD natomiast 18 numerów, a także dodatki w postaci dwóch teledysków i zdjęć z planu klipów. 9 kompilacja w historii grupy to bardzo przekrojowy materiał, zawierający choćby cząstkę z każdego albumu Wilków, począwszy od debiutanckiego krążka „Wilki” z 1992 roku, aż po ostatni studyjny album „Obrazki”.

To właśnie na MTV Unplugged zabrzmiały , pochodzące z debiutanckiej płyty nastrojowe ballady „Son Of The Blue Sky”, „Beniamin” czy „Eli Lama Sabachtani” Ponadto fani zespołu mogli usłyszeć akustyczne wersje przebojów „Baśka”, „Here I Am” czy „Ja ogień Ty woda” – pochodzące z albumu „4”. Na pewno dla miłośników Wilków frykasem jest cover utworu „Heart Of Gold” – Neila Younga, a także jeden nowy kawałek – „Obudź mnie”. Ponadto gościnnie na płycie wystąpiły równie popularne wokalistki - Kasia Kowalska zaśpiewała "Cień w Dolinie Mgieł", natomiast Reni Jusis wykonała wespół z Gawlińskim "Beniamina".

Każdy kto spodziewał się, że na płycie zagoszczą wszystkie przeboje Gawlińskiego i spółki może poczuć się trochę zawiedziony, aczkolwiek materiał który wypełnił MTV Unplugged jest w pełni wystarczający. Co do doboru Wilków jako kolejnej gwiazdy kultowego projektu Unplugged w kraju nad Wisłą to jak najbardziej jest to celny strzał. Wilki na dzień dzisiejszy to już „starzy wyjadacze” na polskiej scenie rockowej.

Zespół zasłużony dla rodzimych dźwięków, a ich balladowe, pop rockowe kompozycje świetnie komponują się w wersję „bez prądu”. Poza tym ta płyta jest doskonałym prezentem zarówno dla nowych, jak i starszych fanów. Ponadto warto przypomnieć, że albumem MTV Unplugged, Wilki podsumowały blisko 18 lat swojej działalności.

Radosław Ząb

Słowa kluczowe: Wilki MTV Unplugged, recenzja
Artyści
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
Reedycja albumu
"Appetite for Destruction", czyli reedycja debiutu Guns N' Roses [RECENZJA]

Oceniamy dwupłytową reedycję klasycznego albumu.

fot. FitB
"Journey" zespołu Fox in the Box, czyli lisi wehikuł czasu [RECENZJA]

Przeczytaj recenzję debiutanckiego krążka wrocławskiej formacji.

Polecamy
Warszawa dla Joy Division
Warszawa dla Joy Division

Zespołu Joy Division nie trzeba przedstawiać chyba nikomu. Chociaż nie istnieje już od 28 lat, to w ciągu ostatnich kilku stał się znów popularny. Głównie dzięki kilku zespołom nawiązującym do ich muzyki (Interpol, The Editors) oraz fantastycznemu filmowi Antona Corbijna „Control” opowiadającemu o życiu frontmana Joy Division Iana Curtisa. Kompilacja „Warszawa. Tribute to Joy Division” to zbiór utworów zespołu z Macclesfield w wykonaniu polskich kapel alternatywnych.

Solidni "Złodzieje Czasu"
Solidni "Złodzieje Czasu"

„Złodzieje Czasu” formacji Trzeci Wymiar to jedna z ciekawszych propozycji w polskich hip hopie na ten rok. Krążek mimo iż rewelacją nie jest, to ma silne, solidne podstawy i co ważne powstał z pomysłem. To szorstki, surowy hip hop z domieszką fantazji. Płyta jak najbardziej godna polecenia.

Zobacz również
Ostatnio dodane
Reedycja albumu
"Appetite for Destruction", czyli reedycja debiutu Guns N' Roses [RECENZJA]

Oceniamy dwupłytową reedycję klasycznego albumu.

fot. FitB
"Journey" zespołu Fox in the Box, czyli lisi wehikuł czasu [RECENZJA]

Przeczytaj recenzję debiutanckiego krążka wrocławskiej formacji.

Konkurs Ziaja