Wywiady - Muzyka

Ten Typ Mes: Chcę robić ciekawe piosenki

2014-05-14 10:04:12

"Trzeba Było Zostać Dresiarzem", nowy album Tego Typa Mesa, to jak na razie jedna z najlepszych płyt 2014 roku. (przeczytaj naszą recenzję tego wydawnictwa). Przy okazji wizyty szefa Alkopoligamii we Wrocławiu nie mogliśmy powstrzymać się od zadania mu kilku pytań - spytaliśmy między innymi o tzw. Januszów, dorosłość, Warszawę a nawet o... Eurowizję. Zapraszamy do przeczytania naszej rozmowy z Mesem, który na wywiad (a jakby inaczej) przyszedł w dresie.

dlaStudenta.pl: Na ulicy znów można zauważyć dresiarzy - przez ostatnich kilka lat ten strój był mocno passe, teraz natomiast wraca do łask. Widzisz podobieństwa pomiędzy dzisiejszymi dresiarzami a tymi z lat dziewięćdziesiątych?

Ten Typ Mes: Obecni dresiarze są zupełnie inni. Ci z lat dziewięćdziesiątych po prostu się zestarzeli, a ci współcześni nie są już tak pazerni na łup - dziś już dresiarskie hordy nie polują na ludzi z walkmanami niczym na antylopę na sawannie. Żyjemy w czasach zalewu przedmiotów - to, oprócz kwestii estetycznych, dość istotna różnica.

Zgodzisz się ze stwierdzeniem, że płyta "Trzeba Było Zostać Dresiarzem" powinna trafiać najbardziej do ludzi urodzonych w latach osiemdziesiątych? Jest to swoisty hołd dla magicznych lat dziewięćdziesiątych?

Jestem internautą od lat dziewięćdziesiątych - podczas gdy inni wkręcali się w PlayStation, ja męczyłem swój pierwszy modem - net chodził wtedy jak krew z nosa. Wiele pojęć trzeba było jeszcze wywalczyć, wyrwać, zrozumieć mechanizmy raczkującej demokracji, komunikacji, otwartego świata. Teraz jest nieco łatwiej - życie nie jest walką i trzeba nauczyć się nowego podejścia i nie myśleć o Solidarności, AK czy zaborach. Zaakceptowanie tego faktu przychodzi nam bardzo trudno. Działanie na rzecz teraźniejszości i przyszłości powinno być stylem życia, a nie walką.

Czym jest bardziej podszyty Twój sentyment do tzw. Januszów chodzących na Małysza w czapkach z rogami i wystawiających flagi Tyskiego na meczach kadry? To dla ciebie bardziej symbol polskiej swojskości czy bardziej obraz ludzi o specyficznej zaradności i przedsiębiorczości - Janusz nie przeczyta w roku ani jednej książki, ale za to umie bez problemu naprawić kibel, rozpalić porządnego grilla czy też zmienić koło w aucie, czyli zrobić dla obecnego młodego pokolenia rzeczy niemal niewykonalne?

Tak właśnie, o te skillsy mi chodzi. O zaradność i skillsy, typu oporządzić wędkę i złowić rybę, naprawić coś elektrycznego w domu. Jeśli chodzi o stylówę – to wina ludzi od reklamy. Będziesz ludziom wciskał zewsząd gówno, z każdego programu, radia, z okienek w przeglądarce; zaczną lubić i nosić gówno. Zaczniesz im wciskać piosenki Grechuty, Skaldów czy Niemena – będą słuchać ich, jak to robili kiedyś, kiedy muzyka popowa w Polsce była na niebotycznie wysokim poziomie, a jednak dla Januszy zrozumiałym.

W sieci łatwo natknąć się na Twoje stare zdjęcia - łysy typ w ortalionie z oczami jak pięciozłotówki. Widzisz dzisiejszego siebie w dawnym Mesie?

Dziecko w nas ponoć umiera - ponoć w niczym już nie przypomina się siebie w wieku siedmiu czy ośmiu lat - w końcu zarówno dorosłe ciało, jak i umysł są zupełnie innym etapem w życiu. Nie czuję jednak, że ten łysy koleś w dresie całkiem we mnie umarł - trochę mi zostało w bani rzeczy z tamtego etapu. Podejście do marzeń, ambicji, przyjaźni.

Dorosłość przeszkadza jak wyrostek czy można się do niej przyzwyczaić?

Nie warto zabijać dziecka w sobie, dziecięcej kreatywności, wyobraźni, jednak dorosłość łączy się z odpowiedzialnością - nie bądź dla nikogo ciężarem i staraj się, żeby Twoje słowo było ze stali, a nie styropianu. Nie ma tutaj jednak żadnej reguły - niektórzy stają się dorośli w wieku 18 lat, inni pomimo dwójki dzieci sami są nadal dzieciakami. To skomplikowane zagadnienia. Jest o czym pisać utwory.

Nie chciałbyś czasami prowadzić ułożonego, stabilnego życia?

Nie chcę namawiać nikogo do żadnych konkretnych wyborów, na swoich płytach chcę tylko pokazać, że jest więcej możliwości niż wszyscy dookoła próbują to wmówić. Nie ma żadnej wymiernej korzyści z tego, że na przykład na twoim ślubie najebią się wszystkie ciotki. W katolickim kraju śluby, pogrzeby i chrzciny to często jedyne okazje dla nich do spożycia. Urządzasz imprezę, która potem zwraca ci się z kopert. Po co to wszystko? Nie dla młodej pary, a dla życia towarzyskiego pociotków.

Nudzisz się czasami? (odsyłamy do czwartego utworu na "TBZD" - przyp. red.)

Rzadko. Trzeba myśleć o świecie w sposób niesztampowy - lepiej spotkać się z dawno niewidzianym kumplem zamiast wałkować kolejny sezon serialu popijając browar.

Portale społecznościowe i szeroko pojęta cyfryzacja zwykłych ludzkich zachowań - dajesz się temu pochłonąć, bo tak jest łatwiej czy dalej stoisz na straży oldskulowej rozmowy i ustawki na browarze zamiast odfajkowania gadki z ziomkiem na facebooku?

Nie gadam z ziomkami na czatach, nie załatwiam prywat przez maile. Jak robię melanż – dzwonię i zapraszam. Fejsy są mi potrzebne w kwestiach zawodowych. Dużo muzyki przechodzi przez mail i strony typu wetransfer do wystawiania dużych plików. To konieczność i ułatwienie zarazem. Jeśli chodzi o emocje – słucham, gdy ktoś mi na ulicy powie „słaby kawałek ten albo inny”, słucham, gdy przybija mi pionę i pytam o ulubiony utwór. To są rzeczy najważniejsze. Niektórzy opisują już czatowanie na fejsbuniu jako rozmowę. „Gadałam z nią wczoraj” – gadałaś? Dopytuję. „No pisałam na fejsie”. Dla mnie to żadna rozmowa, bez tembru głosu, bez oddechów.

Ostatnio bardzo popularny jest lans na Warszawę - jak na to się zapatrujesz jako rodowity mieszkaniec stolicy? Mógłbyś mieszkać w innymi mieście?

Znam wielu świetnych ludzi, którzy przyjechali do Warszawy do pracy. Zabijanie w sobie prowincji jest czymś podobnym do wypierania się polskości w rozmowach z ludźmi z Zachodu. Jeśli prowincjusze lansują się swoją świeżą warszawskością – to słabe. Co do innego miasta – mógłbym, nie wiem jak długo, ale tak. Wrocław, Trójmiasto, w ogóle tam, gdzie są stare kamienice.

Czy jako typ, który ma ponad 30 lat nie masz czasem dość pytań o dupy i chlanie?

Jako lejtmotyw za młodu faktycznie obrałem kobiety i alkohol. Nie jest to trauma, choćby mnie o to pytali do siedemdziesiątki. Lepszy taki lejtmotyw niż na przykład hip hop o hip hopie dla hiphopowców only.

Często odstawiasz swoje nałogi chociaż na dzień (lub dwa)?

Zdecydowanie tak. Od pierwszych melanży licealnych dbam o to, żeby danego dnia tygodnia odstawić alkohol w stu procentach, bez piwka na sen czy drineczka jednego małego i rozpocząć tym samym całkowicie trzeźwą partię tygodnia, raz dominującą (gdy dużo pracuję), raz będącą w mniejszości, gdy na przykład ten tydzień to majówka. Całe dorosłe życie o to dbam i nie zdarzały mi się nigdy długie ciągi.

Wielokrotnie mówiłeś, że jesteś stuprocentowo pewnych swoich umiejeności zarówno lirycznych, jak i flow, które wielu ocenia za najlepsze w tym kraju. Czy Ty też o sobie myślisz jak swagger: "Tak, jestem najlepszy w Polsce w rapgrze"?

Nie wiem, co to znaczy myśleć jak swagger. A bycie najlepszym w rapgrze nie jest już dla mnie tak ważne, jak kiedyś. Chcę pisać i robić ciekawe piosenki, a czy gdzieś powstanie w między czasie utwór jakiegoś młodego żbika, który ma jeszcze więcej flow niż moja ostatnia płyta – cóż, świat się nie zawali, rywalizacja jest tylko jednym z motywów robienia muzyki, od dawna nie najważniejszym. To nie sport.

Uważasz, że w kraju przesiąkniętym Januszami może pojawić się (w kontrze do nieśmiesznych kabaretów i jeszcze gorszych stand-upowców) ktoś taki jak Ricky Gervais?

Stand-upowcy są nadzieją, nie zgodzę się, że to samo zło. Kabarety to przeogromny biznes i końca nie widać – wystarczy włączyć TVP Rozrywka; 24 godziny kabaretów. Właściwie nawet nienapisanych, po prostu: scena, jacyś ludzie poprzebierani, którzy mówią byle co dziwnym głosem i z dziwną miną i uważają, że to jest skecz. I dostają za 10 razy więcej niż ja za koncert. Ale nie ma co narzekać, trzeba promować stand-upowców z dobrymi tekstami. Jak znajdę sobie takiego faworyta w Polsce, jak w świecie Ricky’ego Gervaisa na pewno się tym podzielę.

Jak zapatrujesz się na hałas związany z Eurowizją? Nagrywałeś przecież nie raz z Donatanem, to dobra promocja rapu?

Może i dobra. Ciekawy artykuł o rapie autorstwa Muflona w "Polityce: pewnie nigdy by się nie ukazał, gdyby nie zamieszanie wokół Donatana. Eurowizja to niestety świetna promocja w chujowym towarzystwie. To towarzystwo boli, muzyka Donatana – absolutnie nie.

Raczej nie jesteś kojarzony z ulicznym rapem, tymczasem w ostatnim czasie nagrałeś kawałki z Peją i Chadą. To taki specyficzny środkowy palec w stronę wszystkich, którzy nadal chcą dzielić rap?

Żaden środkowy palec. Jak chcę komuś powiedzieć że go nie szanuję, to robię to, gdy go spotykam na jakiejś branżowej imprezce, to samo, gdy mam ochotę zakopać topór wojenny. Moja muzyka nie jest od tego. Mam tak od paru lat i to rozwiązanie się sprawdza, choć jest może mało „entertaining” dla gawiedzi. Te utwory powstały, ponieważ kontrasty są świetnym lekiem na nudę, który to lek polecam każdemu, kto lubi myśleć szerzej.

Na koncert którego z nieżyjących artystów poszedłbyś najchętniej (i dlaczego byłby to Nate Dogg)?

Hehe, dlatego, że był pionierem i mistrzem. Dlatego, że miał niespotykany już rodzaj charyzmy. I mnóstwo, mnóstwo autorskiej muzyki na koncie, która wcale się nie starzeje.

Czyją rozbieraną sesję chciałbyś zobaczyć najbardziej?

Jessiki Alby albo Mili Kunis. Edyty Herbuś? Scarlett Johansson? Kogoś, kto ciągle balansuje na granicy nagości, kto operuje sex appealem, ale bez tej kropki nad i. Postawcie kropki, dziewczyny!

rozmawiali
Michał Przechera (michal.przechera@dlastudenta.pl)
Jerzy Ślusarski (jerzy.slusarski@dlastudenta.pl)

fot. Facebook

Słowa kluczowe: ten typ mes wywiad trzeba było zostać dresiarzem nowa płyta rozmowa hip hop kobiety janusze warszawa
Artyści
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
Kwiat Jabłoni
Kwiat Jabłoni o pisaniu piosenek, koncercie online i czasie kwarantanny [Wywiad]

Kasia Sienkiewicz i Jacek Sienkiewicz opowiadają nam o ostatnich dwóch miesiącach, które upłynęły im całkiem aktywnie!

Michał Urbaniak
Cztery "P" Michała Urbaniaka: pasja, prawda, praca i pokora [Wywiad]

Nie ma żadnej wątpliwości, że prawdziwe marzenia się spełniają, jeśli będziemy je realizować w zgodzie z zasadą 4P - mówi artysta.

XAY BENG - Postanowiłem wybrać muzykę, w którą całym sercem wierzę [WYWIAD]

O występie w programie "Big Brother", sukcesie debiutanckiego singla, inspiracji i nie tylko - rozmawiamy z Krystianem Sikorą, młodym artystą znanym pod pseudonimem XAY BENG.

Polecamy
Łukasz Cegliński (Happysad) - kwestionariusz osobowy
Łukasz Cegliński (Happysad) - kwestionariusz osobowy

W dzisiejszej odsłonie kwestionariusza osobowego na nasze pytania odpowiada gitarzysta grupy happysad - Łukasz Cegliński.

Jak zostać menedżerem muzycznym? (WYWIAD)
Jak zostać menedżerem muzycznym? (WYWIAD)

Zapraszamy do rozmowy z koordynatorem Akademii Menedżerów Muzycznych, Przemkiem Kubajewskim.

Zobacz również
Ostatnio dodane
Kwiat Jabłoni
Kwiat Jabłoni o pisaniu piosenek, koncercie online i czasie kwarantanny [Wywiad]

Kasia Sienkiewicz i Jacek Sienkiewicz opowiadają nam o ostatnich dwóch miesiącach, które upłynęły im całkiem aktywnie!

Michał Urbaniak
Cztery "P" Michała Urbaniaka: pasja, prawda, praca i pokora [Wywiad]

Nie ma żadnej wątpliwości, że prawdziwe marzenia się spełniają, jeśli będziemy je realizować w zgodzie z zasadą 4P - mówi artysta.