Wybierz miasto
Muzyka Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w ogólnopolskim wydaniu.

Habakuk: Panie polityku i panie policjancie, może zapalicie razem po blancie? [WYWIAD]

2015-02-27

Habakuk radził sobie przez 25 lat w czasach, kiedy nie było łatwo ani nagrać, ani wydać płyty. Graliśmy potężne trasy koncertowe w momencie, kiedy na hasło "reggae" dziennikarze i media nabierali wody w usta - wspominają w wywiadzie z dlaStudenta.pl muzycy z zespołu Habakuk.

Zespół Habakuk ujrzał światło dzienne w 1990 roku, w Częstochowie. Skupia się na wykonywaniu muzyki reggae. Kapela powstała z inicjatywy muzyków dwóch grup: Engaddi i Samuel, ich członkowie wspólnie jamowali. Początkowo zespół nosił nazwę Habakuk THC i tworzyło go pięciu muzyków. W tym roku Habakuk obchodzi swoje 25 urodziny!

Tych pięciu muzyków to Wojciech "Broda" Turbiarz (gitara, wokal), Jacek Karolewski (gitara, wokal), Mariusz Karolewski (bas), Irena Toborek (wokal) oraz Paweł "Smerda" Derda (instrumenty klawiszowe). W późniejszym czasie do składu kapeli dołączył jeszcze Wojtek Kowalski (saksofon), Piotrek "Fi" Hutny (trąbka) oraz Artur Szumlas (dub master). Właśnie w takiej konfiguracji Habakuk rozpoczął koncertowanie i wspólne nagrywanie. W 1993 roku ukazała się pierwsza demówka zespołu pt. "Party". Jednak dopiero rok później, bo w 1994 roku, Habakuk powraca z nieco odświeżonym brzmieniem, które wzbogaciło się także o elementy z muzyki rockowej.

Przełom nastał w 1999 roku, kiedy to światło dzienne ujrzał pierwszy studyjny krążek Habakuka. Album nosi nazwę "Mniam! Mniam! REGE". Rok póżniej ukazała się kompilacja pt. "Rub Pulse", a zespół zaczął występować z takimi artystami jak Maleo Reggae Rockers i Daab, pojawił się także na Przystanku Woodstock. W 2002 roku, w sklepach muzycznych, pojawił się trzeci album kapeli p. "Muzyka Słowo Liczba Kolor". Wydawnictwo to promował wideoklip do kawałka "Wrażenia."



Habakuk ma na swoim koncie także twórczość winylową - ich pierwsza płyta analogowa pt. "Hub-a-dub" pojawiła się w 2005 roku. W latach 2006-2007 kapela wystąpiła m.in. na OFF Festiwal i kolejny raz na Przystanku Woodstock. W 2007 ukazał się także kolejny album Habakuka pt. "A Ty Siej". Kolejne płyty zespołu to "Family Front" i "Sztuka Ulotna".

W czasie dwudziestopięcioletniej kariery, kapela Habakuk zagrała kilkaset koncertów, z czego 400 zaledwie w ciągu 5 lat! Prócz wymienionych autorskich krążków kapeli, ich twórczość znalazła się na wielu kompilacjach. Aktualny skład Habakuka to Wojciech "Broda" Turbiarz (gitara, wokal), Wojciech Cyndecki (gitara basowa), Kordian Nowicki (gitara, wokal), Jaromir Puszek (perkusja), Marek Makles (instrumenty klawiszowe) oraz Mikołaj Kopeć (reżyser dźwieku).

WYWIAD Z ZESPOŁEM HABAKUK

Pełnoletniość już dawno za Wami, teraz obchodzicie swoje 25 urodziny. Co byłoby najlepszym prezentem dla całego zespołu z okazji ćwierćwiecza?
Sam fakt, że gramy już 25 lat jest dla nas świetnym prezentem. Wszystkie te lata wspólnego koncertowania, nagrywania płyt, wiele fantastycznych koncertów (chociażby brytyjskie Glastonbury czy Przystanek Woodstock) były świetnym okresem. Teraz chcemy sobie sami sprawić prezent w postaci płyty, którą nagrywamy. Mamy nadzieję, że będzie ona tez miłym podarunkiem dla naszych fanów, którzy przez te wszystkie lata z nami są i nas wspierają. To jest tak naprawdę chyba najlepszy prezent. Możliwość koncertowania dla ludzi, którzy śpiewają nasze teksty, rozmawiają z nami po występach i cieszą się na każde wspólne spotkanie.

Współpracujecie z kobiecym zespołem wokalnym Kalokagathos. To niebywała podróż po wielu kulturach. Wy też zaśpiewacie po estońsku albo fińsku?
Nie, nie, jest tam pewien podział pracy, ale kto wie… może i my się czegoś nauczymy. Jest to fantastyczna sprawa. Kalokagathos działa już wiele lat. Kultywują tradycyjne pieśni średniowieczne, kolędy z różnych strona świata. Pojawia się także język macedoński, sefardyjski, ukraiński. To jest prezentacja całej Europy Wschodniej, zarówno Północnej jak i Południowej. Dla nas to kolejne wyzwanie i możliwość zmierzenia się z niełatwym tematem. Często w tradycyjnej formie nie są to najłatwiejsze utwory. Staramy się sprawić, aby uczynić to dziedzictwo jak najprzyjemniej przyswajalnym. Dziewczyny są bardzo utalentowane. Mamy nadzieję, że dla naszych fanów ta płyta będzie pozytywnym zaskoczeniem.

A jak według Was jak sobie radzą w reggae kobiety?
Jest cała masa znakomitych wokalistek reggae. W ogóle jesteśmy fanami śpiewających kobiet. Kiedyś nawet przez długi czas w naszym koncertowym busie królowała Kylie Minogue (śmiech). Jest cała masa znakomitych wokalistek, które uwielbiamy, chociażby Lauryn Hill, czy słynne trio występujące z Bobem Marleyem The I – Threes, czyli Rita Marley, Marcia Griffiths i Judy Mowatt. Sami też często współpracujemy z wokalistami, wystarczy wspomnieć Monikę Biczysko, ale i Renatę Przemyk. Na płycie "Family Front" pojawiła się z kolei utalentowana brytyjska wokalistka Ava Leigh. Tak, kobiety i reggae to bardzo dobre połączenie.

Reggae to Bob Marley. A Bob Marley to Reggae. Też tak sądzicie?
Bob Marley oczywiście przyczynił się do ogólnoświatowej popularyzacji reggae. Ta muzyka jest potężna, ma masę odnóg i gatunków. Cały czas się rozwija. Bob Marley to symbol pewnej postawy, ideologii. Natomiast nas inspirowało zawsze jeszcze wiele innych postaci i zespołów m.in. Black Uhuru z Don Carlosem czy Michaelem Rosem i Dennis Brown.  

Co sądzicie o promowaniu reggae w programach typu talent show? Kamilowi Bednarkowi w "Mam talent" się udało.
Każda możliwość dotarcia z dobrą muzyką jest jak najbardziej słuszna i wskazana. Tym bardziej dzisiaj, kiedy poza programami typu "talent show" nie bardzo jest możliwość pokazania się szerszej publiczność. Kiedyś było "30 ton lista lista" czy "Poplista", albo kilka innych muzycznych programów nadawanych w dobrym czasie antenowym. Dzisiaj są to talent showy i Teleexpress (śmiech). Nie można się dziwić, że coraz więcej artystów decyduje się na tę drogę promocji. Inną sprawą jest to, jak później pokierują swoimi losami. I tutaj nie chodzi o to czy mówimy o reggae, czy o jakimkolwiek innym gatunku muzycznym.

Boicie się, że stracicie fanów, którzy "pokochali" Bednarka? Tacy wykonawcy stali sie ostatnio bardzo modni...
Raczej nie. Habakuk radził sobie przez 25 lat w czasach, kiedy nie było łatwo ani nagrać, ani wydać płyty. Graliśmy potężne trasy koncertowe (chociażby Rege Tonite w 2003 roku, która obejmowała 48 koncertów w dwa miesiące) w momencie, kiedy na hasło "reggae" dziennikarze i media nabierali wody w usta, kiedy ten rynek był zupełnie inny. Nasi fani byli z nami zawsze i mamy nadzieję, że zawsze będą. Mody przychodzą i odchodzą, my kilka tych mód również w pewnym stopniu wykreowaliśmy. Aktualne połączenie reggae i hip hopu to jest rzecz, którą Habakuk zrobił w 1997 roku, prawie 20 lat temu, gdy m.in. na katowickich Odjazdach graliśmy razem z hip-hopowym Sektorem B. To były czasy, kiedy w Polsce takie połączenie było naprawdę czymś abstrakcyjnym. Teraz jest to modne i młodzi ludzi uwielbiają takie akcje.

Lubicie koncertować za granicą? Może jest jakiś kraj, w którym chcielibyście zostać na stałe? Może to Jamajka?
Nawet na tegorocznej, jubileuszowej trasie, graliśmy tydzień temu w Berlinie, gdzie świetnie nas przyjęto. Okazuje się, że nie trzeba śpiewać po angielsku, aby zagraniczna publiczność dobrze się bawiła. Chodzi przede wszystkim o muzykę i wspólne emocje. Świetnym przeżyciem było Glastonbury, największy festiwal na świecie, gdzie występowaliśmy jako pierwszy polski zespół w historii. Bardzo przyjemnie grało się na Wyspach 10 lat temu, gdy polska publiczność mieszała się z lokalną i wszyscy świetnie się bawili. A co do zmiany kraju zamieszkania, to na razie zostaniemy tutaj, w naszych polskich rejonach.

Planujecie wejść do studia i nagrać nowy studyjny krążek? Może myślicie o współpracy z innymi artystami?
Właśnie teraz kończymy pracę nad wspólną płytą, ze wspomnianym już Kalokagathos. Mamy nadzieję, że już wkrótce będziemy mogli podać datę premiery. A co do współpracy z innymi artystami, to jest to zawsze dla nas świetna sprawa. Od lat zresztą promujemy takie hasło jak Family Front. Mieliśmy wiele szczęścia, że udało nam się na swojej drodze spotkać genialnych artystów, nie tylko z Polski. Habakuk przez 25 lat pracował między innymi z Don Carlosem, ś.p. Mickey Dreadem, z Muńkiem, Renatą Przemyk, chłopakami z Vavamuffin, Ras Lutą, Juniorem Stressem, Bob One’em i Mamadou Dioufem.



Co będziecie robić na emeryturze? Jak myślicie, czy wydacie wtedy jakiś krążek?
Na razie nie wybieramy się na emeryturę, jak już na niej będziemy to wtedy się okaże. Ale sądzę że nie będzie to zbyt szybko (śmiech)

Wojtek, o co chodzi w projekcie "Makabunda?". Ma to związek z muzyką dwudziestolecia międzywojennego. A coś więcej?

Zapraszam na stronę www.facebook.com/makabundaband - to jest projekt ściśle poświęcony muzyce z dwudziestolecia międzywojennego. Zawsze byłem zafascynowany tym okresem, pięknymi melodiami, harmoniami. Od kilku lat chodził mi po głowie taki pomysł, cieszę się, że udało mi się tym zarazić innych muzyków. W 2013 roku ukazała się pierwsza płyta, za chwilę wchodzimy do studia nagrywać kolejną. Okazuje się, że ta moda nie przemija i piosenki, które ocaliliśmy od zapomnienia sprawiają wiele radości słuchaczom.

Interesujecie się polityką?
Trudno u nas całkowicie być poza polityką, oczywiście, że mamy swoje pomysły i poglądy. Ale zostawmy to. Panie polityku i panie policjancie, może zapalicie razem po blancie… (śmiech)

Może chcielibyście nawiązać w swojej twórczości do ostatnich wydarzeń, które mają miejsce w Polsce – strajk lekarzy, górników, rolników, ale i do sytuacji na świecie – mowa o Ukrainie?

To są dobre tematy, które mogą być inspiracją do napisania piosenek, czas pokaże czy się odniesiemy do tej rzeczywistości. Jak do tej pory woleliśmy tworzyć piosenki, które nie są aktualne w danej chwili, ale raczej są na tyle uniwersalne, by mogły być aktualne w różnych czasach.

Czym jest dla Was wojna?
Tym, czego najbardziej się boimy i czego za wszelką cenę chcielibyśmy uniknąć. Nie możemy zrozumieć, jak to jest możliwe, że i dziś ludzie się zabijają na tak ogromną skalę. To jest tragedia.

Płyta, do której wracacie najczęściej to…
Lubimy wracać do starszych płyt, ale chyba najbardziej podniecające jest odkrywanie czegoś nowego i świeżego.

Gdybyście mogli dołączyć do jakiegoś zespołu, to byłby to...
Na razie skupiamy się na Habakuk (śmiech)

Rozmawiała Ewa Wieczorska

Fot. Roland Okoń

Dodaj do:
  • Wykop
  • Flaker
  • Elefanta
  • Gwar
  • Delicious
  • Facebook
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Google
  • Yahoo
Komentarzedodaj komentarz

Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Brak komentarzy.

 
BLOK PROMOWANY
Weź udział w konkursie i poznaj moc jagód acai!Przetestuj nowe kosmetyki Ziaja polecane w pielęgnacji współcześnie wrażliwej skóry.
FB dlaMaturzysty.pl reklama