Recenzje - Muzyka

Warszawa dla Joy Division

2008-08-04 11:07:56

Joy DivisionZespołu Joy Division nie trzeba przedstawiać chyba nikomu. Chociaż nie istnieje już od 28 lat, to w ciągu ostatnich kilku stał się znów popularny. Głównie dzięki kilku kapelom nawiązujących do ich muzyki (Interpol, The Editors) oraz fantastycznemu filmowi Antona Corbijna „Control” opowiadającemu o życiu frontmana Joy Division Iana Curtisa. Kompilacja „Warszawa. Tribute to Joy Division” to zbiór utworów grupy z Macclesfield w wykonaniu polskich kapel alternatywnych.

Sięgając po krążek, który ukazał się nakładem wytwórni Kuka Records miałem mieszane uczucia. Cóż, tak to bywa z coverami, raz się udają i brzmią lepiej niż oryginał, raz są całkowitą profanacją i niewypałem. Jednak już po odsłuchaniu kilku utworów z tej niepozornej czarnej płyty ukrytej w zielonym tekturowym pudełku wszystkie dylematy idą w odstawkę. Te wszystkie dobrze znane mi melodie nabierają zupełnie nowego wymiaru, to już nie są klasyczne covery, to raczej odczytanie intencji na nowo, jakby nawiązanie, subtelna inspiracja. A przecież tekst i akordy te same, co trzydzieści lat temu.

Piętnaście polskich kapel, piętnaście utworów, piętnaście zupełnie różnych interpretacji. Na płycie usłyszeć możemy takie legendy rodzimej alternatywy jak One Million Bulgarians, Agressiva 69 czy Tymon Tymański i The Transistors. Obok nich młode zespoły, które istnieją na scenie zaledwie kilka lat – Pustki, Not, New York Crasnals.

Album nazywany jest hołdem i rzeczywiście za taki uznawać go można. Brzmienie i klimat oryginałów dość wyraźnie można usłyszeć w „Isolation” Agressivy 69, „Ice Age” Komet czy „Digital” Organizmu. Wszystkie nagrania zaaranżowane z resztą bardzo sprawnie i brzmiące zaskakująco świeżo. Jednak najwięcej emocji wzbudzają te najodważniejsze i najbardziej oryginalne interpretacje. Jolanta Kossakowska urzekająco śpiewa „New Dawn Fades” jedynie przy akompaniamencie instrumentów smyczkowych. W „Love Will Tear Us Apart” obok wokalu słyszymy tylko fortepian. Przy tym utworze nie mogę powstrzymać się od skojarzeń z grupą Nouvelle Vague, która nie tak dawno nagrała ten utwór w stylu bossa nova, z nie gorszym skutkiem. Te ascetyczne wersje piosenek Curtisa i spółki to totalnie odmienne i nowe spojrzenie na twórczość Joy Division. Co prawda ginie w nim nieco zimno i depresja (czyli to, co symbolizowało cały nurt cold wave), ale pozostają melodie i atmosfera niepokoju, a całość brzmi niepowtarzalnie.

Najbardziej niesamowitą rzecz zrobił jednak zespół Pustki. Inspirując się utworem „Passover” nagrali „Koniec kryzysu” pisząc do niego polski tekst. Oddaje on w zupełności treść słów Curtisa, opowiadających (jak w większości piosenek) o rozstroju psychicznym, emocjonalnym, samotności. Jednak to już o wiele więcej niż cover, hołd, własna interpretacja. Pustki wykorzystują tylko w niektórych miejscach cytaty z Joy Division, aranżacje, dźwięki to nowe rzeczy, pomiędzy którymi przeplatają się chwilami motywy znane z „Passover”. Wspaniały głos Basi Wrońskiej dopełnia całości, która świadczy o genialnej wyobraźni i świetnych pomysłach Pustek, jak i o tym, że w piosenkach Joy Division nadal tkwi świeżość i aktualność, trzeba na nie jedynie spojrzeć pod dobrym kątem.

Marek Kwaśny

Słowa kluczowe: Warszawa, Joy Division, Pustki
Artyści
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
Reedycja albumu
"Appetite for Destruction", czyli reedycja debiutu Guns N' Roses [RECENZJA]

Oceniamy dwupłytową reedycję klasycznego albumu.

fot. FitB
"Journey" zespołu Fox in the Box, czyli lisi wehikuł czasu [RECENZJA]

Przeczytaj recenzję debiutanckiego krążka wrocławskiej formacji.

Polecamy
Solidni "Złodzieje Czasu"
Solidni "Złodzieje Czasu"

„Złodzieje Czasu” formacji Trzeci Wymiar to jedna z ciekawszych propozycji w polskich hip hopie na ten rok. Krążek mimo iż rewelacją nie jest, to ma silne, solidne podstawy i co ważne powstał z pomysłem. To szorstki, surowy hip hop z domieszką fantazji. Płyta jak najbardziej godna polecenia.

Prawdziwa historia The Jimi Hendrix Experience
Prawdziwa historia The Jimi Hendrix Experience

Jimi Hendrix dziś skończyłby 70 lat. Z tej okazji przypominamy jego biografię napisaną przez Noela Reddinga i Carol Appleby

Zobacz również
Ostatnio dodane
Reedycja albumu
"Appetite for Destruction", czyli reedycja debiutu Guns N' Roses [RECENZJA]

Oceniamy dwupłytową reedycję klasycznego albumu.

fot. FitB
"Journey" zespołu Fox in the Box, czyli lisi wehikuł czasu [RECENZJA]

Przeczytaj recenzję debiutanckiego krążka wrocławskiej formacji.

Konkurs Ziaja