Exclusive - Muzyka

Polskie koncerty, o których nie wiedzieliście cz.2

2012-02-08 15:42:31

Wczoraj przypomnieliśmy wam najciekawsze koncerty wielkich gwiazd muzyki, które odbyły się w Polsce przed obaleniem komunizmu. Dziś przenosimy się w czasie w trochę bliższe nam rejony - zapraszamy do przeczytania garści koncertowych wspomnień - tym razem ze złotych lat 90.!

CZYTAJ TEŻ: POLSKIE KONCERTY, O KTÓRYCH NIE WIEDZIELIŚCIE (CZ.1)

GREEN DAY - GRYFINO, BYDGOSZCZ, BIAŁYSTOK - 10-12 LISTOPADA 1991
W 1994 Green Day był już gwiazdą światowej muzyki - kapela wybiła się na top za sprawą przebojowego albumu "Dookie", a kawałki takie jak "Basket Case", "Longview" czy "When I Come Around" znał każdy wkręcony w punk rocka. Kto by pomyślał, że zespół, który latem tamtego roku stał się absolutną muzyczną megagwiazdą, jeszcze trzy lata wcześniej pałętał się po małych salach koncertowych w Polsce i dawał koncerty dla kilkudziesięciu ludzi. Tak, tak, Green Day grał u nas, kiedy całemu światu ta nazwa mówiła mniej więcej tyle samo co utwory Stana Tutaja. Ciężko dzisiaj znaleźć jakiekolwiek informacje o występach w Gryfińskim Domu Kultury, bydgoskim klubie Modus oraz białostockim ACK. Mało tego, ciężko nawet spotkać ludzi, którzy byli na tych koncertach. Musimy więc zdać się na słowa lidera zespołu Billiego Joe Armstronga - "To była trasa zorganizowana zaraz po wydaniu naszej pierwszej płyty. Nikt nas jeszcze nie znał i wszystko wyglądało bardzo prowizorycznie - mieliśmy tylko dwie gitary oraz werbel, a reszta sprzętu była pożyczona". Armstrong przyznał jednak, że trudne początki pomogły zrobić z Green Day prawdziwy zespół - "Było nam naprawdę niełatwo, ale to głównie dzięki temu nabraliśmy doświadczenia i zżyliśmy się ze sobą. Przez 3 miesiące zagraliśmy 64 koncerty. Szkoda tylko, że przez pół trasy ciągle się drapałem, bo złapałem świerzba".

RAGE AGAINST THE MACHINE - WARSZAWA, 21 CZERWCA 1994
RATM to zespół, na którego koncert chcielibyśmy iść zawsze i wszędzie. Ich koncerty to istna rzeź energii - każdy, kto zna Rage'ów choćby pobieżnie, gdy zobaczyłby na żywo taką petardę, od razu pobiegłby pod scenę robić rozpierduchę. My też byśmy chcieli, no ale w 1994 roku mieliśmy 7 lat i sobie mogliśmy. RATM wylądował w Polsce na sam środek upalnego lata, a organizacja koncertu na Torwarze daleka była od ideału. Podczas supportu Kazika Na Żywo (czy można sobie wyobrazić lepszego rozgrzewacza?) okazało się, że nagłośnienie jest fatalne, a temperatura w środku wynosi jakieś 40 stopni. Niektórzy mdleli z gorąca już na KNŻ, który był wtedy świeżo po wydaniu pierwszej płyty "Na żywo, ale w studio". Kiedy zabrzmiały pierwsze riffy Toma Morello na widowni rozkręciła się taka bania, że nawet Tadeusz Mazowiecki zacząłby śpiewać "Fuck you, I won't do what you tell me!". Kilka tysięcy widzów skandowało razem z wokalistą Zackiem De La Rochą każdy wers i nikt nawet nie zauważył, że nie za bardzo było słychać charakterystycznej wściekłej sekcji rytmicznej. De La Rocha po każdym kawałku potrzebował pomocy inhalatora i może to dlatego koncert Rage'ów trwał ledwie godzinę. A może dlatego, że ktoś bał się calkowitej dewastacji Torwaru, bo krzesełka tłukły się w rytm muzyki, oj tłukły...

FOO FIGHTERS - SOPOT, 3 LIPCA 1996
I oni grali u nas, kiedy nikt dokładnie nie wiedział, z czym się to je. Oczywiście, każdy mniej więcej orientował się, że śpiewa tam i gra na gitarze Dave Grohl, ale nie oszukujmy się - w 1996 roku Foo Fighters było dopiero po premierze swojego pierwszego albumu i ich przyjazd do Polski reklamowany był bardziej jako "zobacz nowy zespół pałkera Nirvany" niż sprowadzenie konkretnej gwiazdy. Koncert na sopockim molo wypadł udanie i już wtedy otrzymaliśmy zapowiedź tego, czym Foo Fighters mogą być w przyszłości. Teraz jednak, gdy mają już na świecie miliony fanów, jak na złość nie chcą do nas wrócić i wciąż musimy oglądać dlugowłosego jeszcze Dave'a na filmach zarejestrowanych przez Polsat 2 (kiedyś leciały tam prawdziwe perełki, dziś już tylko non stop Kiepscy)

Warto poświęcić też chwilę na imprezę, na której wystąpili FF - Marlboro Rock Festival w Sopocie to była całkiem fajna biba! Rok przed Foo Fighters grali tam BodyCount, a Ice T. zaprosił na scenę kilku młodych ludzi, aby pobujali się po scenie razem z nim. Jak myślicie, kto był wśród nich?

BACKSTREET BOYS - LUBIN, 8 WRZEŚNIA 1996
Ten koncert akurat nie zapisał się niczym szczególnym, ale po latach trudny do pojęcia jest dla nas fakt, że zespół, który był u szczytu swojej popularności zagrał właśnie w Lubinie! Backstreet Boys byli wtedy na topie i przyjechali do Polski aż na pięć koncertów - zagrali również w Katowicach, Poznaniu, Warszawie i Sopocie. Dzisiaj ich przyjazd nie zrobiłby już na nikim wrażenia, ale ten, kto nie żył w latach 90., nie ma pojęcia, czym byli Backstreet Boys. I tak, jak wtedy ich hejtowaliśmy, dziś nie mamy naprawdę nic przeciwko temu, żeby pop takiej klasy leciał dzisiaj w radio i nawet z pewną przyjemnością (i oczywiście nostalgią) zapuszczamy sobie stare hity: "Quit Playing With My Heart", "Everybody", "As Long As You Love Me' czy "Larger Than Life". To były czasy, kiedy nasz znajomy został wkręcony przez kolegę z klasy, że w filmie "Spiceworld" ta ruda pokazuje cycki, a on kupił bilet do kina, siedzi, ogląda ten szajs przez 1,5 godziny i nic! Oszukali go! Trzeba było iść na koncert BB, kto mówił po polsku tak dobrze jak oni?

RUN DMC - WARSZAWA, 7 KWIETNIA 1997
Występ amerykańskiej legendy rapu był bez wątpienia jednym z najważniejszych wydarzeń muzycznych w Polsce w 1997 roku. Od klasowego koncertu nowojorczyków na festiwalu Rap Day ważniejsze jednak było pokazanie światu warszawskiej sceny rapowej, która nadzwyczaj korzystnie zaprezentowała się licznie zgromadzonej publiczności w Koloseum. Poznaliśmy wtedy m.in. Mistic Molesta, TWPC, Thinkadelic, 3H oraz TJK. Żadna z tych załóg nie miała wcześniej okazji występować przed tyloma ludźmi. Rodziły się składy, które później przyczyniły się do wybuchu popularności hip-hopu w Polsce. Na to jednak musieliśmy poczekać już do nowego tysiąclecia.

SMASHING PUMPKINS - KATOWICE, 8 LIPCA 1997
Jeden z najbardziej charakterystycznych zespołów lat 90. wystąpił w Polsce w bardzo interesujących okolicznościach. Szalała wtedy powódź tysiąclecia, a zespół choć popularny u nas głównie dzięki teledyskom na MTV, w Spodku zagrał jedynie dla czterech tysięcy widzów. Kto wie, może dla lidera zespołu Billy'ego Corgana była to podróż sentymentalna - pierwszy w historii koncert Smashing Pumpkins odbył się bowiem w polskim klubie w Chicago w 1988 roku. Corgan wspominał później, że występ był fatalny, a z widowni cały czas dochodziły go komentarze w języku, którego nie rozumiał... Jak "ten modny ostatnio zespół" (co możemy zobaczyć na umieszczonej obok recenzji) wypadł blisko 10 lat później, kiedy był już uznaną marką? Interesującą relację mogliśmy przeczytać w Metal Hammerze, a jej autorem był nie kto inny jak... Bożydar Iwanow (tak, ten sam, który dzisiaj jest komentatorem piłki nożnej w Polsacie) - "kilka świec na scenie miało zbudować jakiś nastrój, ale mam wrażenie, że Smashingom nie do końca się to udało. Zgodnie z zapowiedziami skupili się na prezentacji kompozycji ze swego ostatniego dwupłytowego albumu "Mellon Collie & Infinite Sadness" i muszę stwierdzić, że niektóre z nich mnie zanudziły. Dlaczego nie było np. "Today", "Disarm" albo "Mayonaise" ze "Siamese Dream"? - nie wiadomo". Poza tym koncert był dość typowy dla stylu kapeli - odznaczał się bardzo statycznym zachowaniem grupy, a Corgan pierwsze słowa do publiczności wycedził po 40 minutach.

SYSTEM OF A DOWN - KATOWICE, 25 PAŹDZIERNIKA 1998
Wiemy, że System Of A Down ma wielu fanów w Polsce, ale spójrzmy prawdzie w oczy - ten zespół nigdy nie przyjedzie do nas na koncert. Nie po tym, co się stało w 1998 roku na koncercie w Spodku. SOAD był jeszcze wówczas bardzo mało znany (dopiero co nagrał swoją debiutancką płytę), ale już wtedy przyszło mu supportować w naszym kraju prawdziwą legendę ciężkiego grania - Slayera. Polska metalowa publiczność okazała się wyjątkowo niegościnna i wyzwiska "wypierdalać pedały" skierowane w kierunku zespołu przez 40 minut występu były niestety smutną normą. Natężenie dresiarstwa i wykrzykiwanie "dawać Slayera" osiągnęło swoje apogeum, gdy wokalista Serj Tankian dostał w twarz bochenkiem zgniłego chleba (kto przynosi chleb na koncert?) Jak katowicki seans nienawiści wspominają członkowie samego Systemu? "Nawet mieliśmy zabawę z tej całej widowni do momentu, kiedy dostałem czymś w twarz. Niesamowicie się wkurwiłem i kazałem zapalić światła. Rozpoznałem gnojka, który to zrobił i ten, który był tak strasznie odważny w ciemnościach, teraz zachowywał się jak ostania pizda. Krzyczałem ze sceny, a na sali zrobiło się przerażająco cicho. Poczułem się bardzo dziwnie i powiedziałem chłopakom, że już nie będziemy grać" - tak wspominał ten koncert Tankian. Ale z drugiej strony, nie ma co się dziwić, jeśli nastawienie większości widzów wyglądało tak, jak czytamy to w recenzji sprzed 13 lat z portalu rockmetal.pl - "Ubrani byli, jakby uciekli z zakładu specjalnego, wokalista w jakieś srebrne wdzianko (w sam raz na techno imprezkę), gitarzysta półnagi ze srebrnym makijażem, basista miał podbite oko, a perkusista miał irokeza na głowie - grać to może potrafią, ale sami przyznacie, że tam nie pasowali". Ciekawe tylko, ilu spośród wtedy wyzywających SOAD w cztery lata później zasłuchiwało dnie i noce na "Toxicity"?

Jerzy Ślusarski
(jerzy.slusarski@dlastudenta.pl)

Słowa kluczowe: koncerty w polsce green day 91 ratm 94 backstreet boys 96 rap day 97 smashing pumpkins 97 soad 98
Artyści
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
  • BSB [0]
    jesia
    2017-11-11 11:58:40
    nie zgodzę się ze stwierdzeniem że jakby dziś Backstreet Boys przyjechali na koncert to nie było by zainteresowania. Zespół przyjechał w lutym 2014 do Warszawy i bilety rozeszły jak cieple bułeczki dlatego na kolejny koncert nie trzeba było długo czekać wrócili po 5 miesiącach. Teraz nagrywają nowy album będzie show i planowane koncerty w Europie w 2018 r. z okazji 25-lecia istnienia zespołu.
  • A jednak [0]
    Blue
    2013-04-10 18:09:06
    I chwała im za to! Ale mam nadzieję, że tym razem nikt nie przyniesie zgniłego chleba...
  • A jednak [0]
    Alve
    2013-01-15 00:07:47
    A jednak SOAD przyjedzie do Polski :)
Zobacz także
Organek wystąpił w A2 [RELACJA] Wrocław

Ogień na scenie, czyli jak formacja Organek rozpaliła wrocławską publiczność

fot. materiały prasowe
Za nami energetyczne show Natalii Nykiel we Wrocławiu [RELACJA] Wrocław

Koncert odbył się 20 października 2018 w Centrum Koncertowym A2.

fot. materiały prasowe
Najlepsze single: TOP 8 piosenek Michaela Jacksona [WIDEO]

Zobacz zestawienie najwspanialszych utworów "Króla Muzyki Pop".

Polecamy
Najlepsze polskie albumy lat dziewięćdziestątych
Najlepsze polskie albumy lat dziewięćdziestątych

Lata 90. były magicznym czasem - prezentujemy monumentalne zestawienie płyt z tego okresu, których po prostu wstyd nie znać.

Hity na święta. Zobaczcie, czego słuchać przy wigilijnym stole! [WIDEO]
Hity na święta. Zobaczcie, czego słuchać przy wigilijnym stole! [WIDEO]

Pięknie przyozdobiony stół, udekorowana choinka, masa prezentów i... jedzenia. Czegoś tu brakuje. Oczywiście, muzyki! Poznajcie nasze TOP 10 na Święta Bożego Narodzenia.

Zobacz również
Ostatnio dodane
Organek wystąpił w A2 [RELACJA] Wrocław

Ogień na scenie, czyli jak formacja Organek rozpaliła wrocławską publiczność

fot. materiały prasowe
Za nami energetyczne show Natalii Nykiel we Wrocławiu [RELACJA] Wrocław

Koncert odbył się 20 października 2018 w Centrum Koncertowym A2.

Konkurs Ziaja