Exclusive - Muzyka

Jest tylko jeden Książę

2011-07-08 12:43:38

W chwilę po zakończeniu koncertu Prince'a na Heineken Open'er Festival gotów byłem umieścić jego występ na wszystkich trzech miejscach mojego podium najlepszych koncertów, jakie widziałem w życiu. Kilka dni po tym fenomenalnym show, zdania nie zmieniam.

Jeśli pisze się o muzyce, ale i w ogóle o czymkolwiek, jest się czasami bezradnym wobec rzeczywistości. Po prostu żadne słowa nie będą w stanie oddać opisywanego przez nas wydarzenia w odpowiedni sposób. Zachwycałem się już kiedyś tutaj perfekcyjnymi koncertami Faith No More czy The Flaming Lips, ale wiedziałem, że przyjdzie mi jeszcze obejrzeć taki występ, po którym wszystko, co będę miał do powiedzenia zabrzmi płytko i banalnie w zestawieniu z siłą rażenia widowiska. Występ Prince'a w Gdyni był ukoronowaniem nie tylko jubileuszowej edycji festiwalu, ale i marzeń wielu polskich fanów Księcia, żeby w końcu zobaczyć legendę na żywo.

Nie ukrywam, że ciężko jest mi być krytycznym wobec muzycznych dokonań Prince'a (jeśli w ogóle można być krytycznym merytorycznie, a nie na siłę). Może rzeczywiście ostatnimi laty spuścił trochę z tonu, ale jedynie takim sensie, że kiedyś nagrywał płyty epokowe, a teraz ledwie bardzo dobre. Założę się, że wielu spośród widzów Open'era spodziewało się, że Prince właśnie dlatego zawiedzie - a argumenty słyszało się różne: jest już za stary, pewnie przyjechał tylko odegrać hity i zainkasować czek, nie będzie chciał się przemęczać i poplumka same balladki. Nic z tych rzeczy. Otrzymaliśmy najbardziej energetyczny, zarażający funkowością, muzycznie zdecydowanie najwyższych lotów koncert tego roku (stulecia?) w Polsce.

Już samo czuwanie pod barierkami na występ Księcia zwiastowało szał, który udzielił się niepoliczalnemu tłumowi osób czekającemu na jego orszak Gdy pojawił się w złotym, wartym nasze kilkuroczne pensje wdzianku wraz z członkami zespołu (wśród których były aż cztery kobiety - najbardziej rzucała się w oczy śliczna Andy Allo, ale dobrze wiemy o tym, że Prince zawsze miał szczęście do dziewczyn w kapeli) publiczność eksplodowała, a przy otwierających koncert "Let's Go Crazy" i "Delirious" osiągnęła orgazm. Ludzie urządzili sobie survival, napierając na siebie, więc w trosce o swoje życie zmieniłem lokalizację, aby posłuchać mistrzostwa sączącego się z głośników bez walki z jaskiniowcami. Set składający się z klasycznych przebojów ("1999", "Take Me With U", "Little Red Corvette", "Kiss", "Nothing Compares 2 U" śpiewane z czarną Sinead O'Connor czy połączonych w sampler secie "When Doves Cry" i "Sign O' The Times) pokazał, jak w dalszym ciągu świetnie brzmią te utwory mimo upływu lat, jednak gdyński show ujawnił również zupełnie inny aspekt wielkości Prince'a.

Zagrać swoje największe hity przed ludźmi, którzy przyszli niby na festiwal, ale tak naprawdę na ciebie, to całkiem łatwe zadanie. Otworzyć się przed nimi, pokazać swoje muzyczne korzenie i fascynacje jest o wiele trudniej. Prince wbrew obawom wielu miał znakomity kontakt z publicznością - oczywiście nie brakowało patosu, gdy pytał nas, czy go kochamy i czy chcemy zostać jego przyjaciółmi. Rozentuzjazmowani widowiskiem wszyscy krzyczeli "yeeeeah", więc może i dlatego Książę zaserwował nam mnóstwo coverów, które stanowiły niemal połowę zagranych przez jego band utworów. Hołd dla Chic, The Time, Boba Marleya i przede wszystkim Michaela Jacksona od artysty, który dobrze wie, że musi nikogo naśladować ani grać cudzych piosenek był pewną niespodzianką. W wersji Prince'a dobrze znane aranżacje zabrzmiały porywająco, odświeżone zaskakującymi pomysłami, ale nie powinno nas to dziwić. Książę to pracuś i perfekcjonista jakich mało, ale to właśnie dzięki temu wspaniałe, rozbudowane improwizacje wyglądały jakby przychodziły jemu i jego ekipie bez wysiłku.

Odkrycie się Prince'a i zamanifestowanie swojego stylu nazwanego przez niego samego "Minneapolis Sound" to jedno. Cóż jednak z osiągnięcia rzemiosła na najwyższym poziomie, gdyby w muzyce brakowało emocji? U Prince'a nie jest to możliwe. Utworami takimi jak "Sometimes It Snows In April" czy "Purple Rain" Książę udowadnia, że jego muzyka pełna jest duszy (czytając takie zdania, rozumiecie już sens pierwszego akapitu?). Właśnie, "Purple Rain". Utwór nie do opisania, wykonanie nie do opisania, będące bezdyskusyjnie momentem kulminacyjnym całego koncertu. Zahipnotyzowana publiczność śpiewała wraz z Prince'em, który mógłby grać tę piosenkę w nieskończoność. I kiedy teraz o tym piszę, nie mogę się powstrzymać i znowu puszczam ten kawałek w Winampie. I znowu się wzruszam, jak w ten pamiętny sobotni wieczór w Gdyni. To jest właśnie siła muzyki. Dzięki, Książę.

Jerzy Ślusarski
(jerzy.slusarski@dlastudenta.pl)

Setlista:
1. Laydown
2. Let's Go Crazy
3. Delirious
4. Let's Go Crazy (reprise)
5. 1999
6. Little Red Corvette
7. Nothing Compares 2 U
8. Take Me with U
9. Crimson & Clover (Tommy James & The Shondells cover)
10. Waiting In Vain (Bob Marley cover)
11. Controversy
12. Le Freak (Chic cover)

Sampler set
13. When Doves Cry
14. Alphabet Street
15. Sign "O" The Times
16. Darling Nikki
17. I Would Die 4 U

18. Kiss
19. Purple Rain

20. Don't Stop 'Til You Get Enough (Michael Jackson cover)
21. Cool (The Time cover)

22. Dance (Disco Heat) (Sylvester cover)
23. Baby, I'm A Star

24. Sometimes It Snows In April
25. The Bird (The Time cover)
26. Jungle Love (The Time cover)
27. A Love Bizarre (Sheila E. cover)

28. Love Rollercoaster (Ohio Players cover)
29. Play That Funky Music (Wild Cherry cover)
30. We Live, We Get Funky

Słowa kluczowe: prince koncert gdynia relacja z koncertu recenzja heineken opener festival 2011 prince w polsce
Artyści
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
Organek wystąpił w A2 [RELACJA] Wrocław

Ogień na scenie, czyli jak formacja Organek rozpaliła wrocławską publiczność

fot. materiały prasowe
Za nami energetyczne show Natalii Nykiel we Wrocławiu [RELACJA] Wrocław

Koncert odbył się 20 października 2018 w Centrum Koncertowym A2.

fot. materiały prasowe
Najlepsze single: TOP 8 piosenek Michaela Jacksona [WIDEO]

Zobacz zestawienie najwspanialszych utworów "Króla Muzyki Pop".

Polecamy
Najlepsze piosenki na kaca
Najlepsze piosenki na kaca

Prawdziwi faceci, którzy jeszcze wczoraj pili, pocili się i rzucali kurwami na wszystkie strony, teraz płaczą do Świetlików. Dziś jesteśmy wrażliwi. Życie potrafi być piękne.

Strachy na Lachy we Wrocławiu [ZDJĘCIA]
Strachy na Lachy we Wrocławiu [ZDJĘCIA] Wrocław

Kapela zagrała we wrocławskim klubie Alibi.

Zobacz również
Ostatnio dodane
Organek wystąpił w A2 [RELACJA] Wrocław

Ogień na scenie, czyli jak formacja Organek rozpaliła wrocławską publiczność

fot. materiały prasowe
Za nami energetyczne show Natalii Nykiel we Wrocławiu [RELACJA] Wrocław

Koncert odbył się 20 października 2018 w Centrum Koncertowym A2.

Konkurs Ziaja