Wybierz miasto
Muzyka Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w ogólnopolskim wydaniu.

"Journey" zespołu Fox in the Box, czyli lisi wehikuł czasu [RECENZJA]

2018-06-04

"Journey" to debiutancki album wrocławskiej grupy Fox in the Box. Duet w swojej twórczości łączy różne nurty muzyki popularnej. Jak wypadła pełna rockowej energii mieszanka takich gatunków, jak electro, jazz, disco, czy soul? Przeczytaj recenzję płyty!

Muzyczna podróż zespołu rozpoczęła się w 2015 roku. Od tego momentu muzycy szlifowali swój styl i pracowali nad materiałem, który miał znaleźć się później na debiutanckim albumie. "Journey" to podsumowanie drogi, którą wrocławski duet przebył przez dwa lata. Owocem pracy muzyków jest jeden z najbardziej świadomych i dojrzałych debiutanckich albumów, jakie mogliśmy usłyszeć w ostatnim czasie.

Słuchając płyty, można odnieść wrażenie, że całość nagrywał kilkuosobowy, żywy band. Kreatywność i mnogość pomysłów aranżacyjnych duetu robi spore wrażenie. Nie ma tu jednak przerostu formy nad treścią. Jest dużo przestrzeni, a interesujące rozwiązania nie wynikają z ekstrawagancji ani nie są sztuką dla sztuki. Świadczy to z pewnością o sporej intuicji twórców, a także bardzo dobrej znajomości materii, z jaką mają do czynienia.

"Journey" to propozycja niezwykle eklektyczna. Otwierający album utwór "Flower Kids" wywołuje skojarzenia z muzyką soul i disco z lat siedemdziesiątych. Pojawiają się też elementy nawiązujące do rocka psychodelicznego. Adam Komorowski dorzuca parę "pikantnych", wręcz jazzowych akordów. Z całością idealnie komponuje się partia fletu w wykonaniu Gabrieli Cybuch. Bardzo przyjemnie brzmią też nagrane przez nią harmonie wokalne w refrenie.

Duet Fox in te Box nie unika dłuższych form. Aż trzy utwory na albumie trwają ponad osiem minut. Mową o tanecznym "Kick Me", wielowątkowym "Fruity Androids Part 2" i nowej, rozszerzonej wersji piosenki "Fox and Lion". Na szczególne wyróżnienie zasługuje trzecia z tych kompozycji. Pokazuje, że muzycy Fox in the Box uwielbiają improwizować i potrafią to robić. Z prostego, przebojowego, synthpopowego kawałka udało się stworzyć niemal zupełnie nowy utwór.

Warte wyróżnienia jest też "Electrocity". Piosenka wywołuje skojarzenia z "dyskotekową" odsłoną twórczości Arcade Fire. Bez problemu jestem w stanie wyobrazić sobie Régine Chassagne śpiewającą ten utwór. Skojarzenia z Arcade Fire z okresu czwartej i piątej płyty nasuwają się także podczas słuchania "Fruity Androids Part 2". Zmodulowany głos Komorowskiego i kontrastujący z nim wokal Cybuch brzmią naprawdę znakomicie. Porównanie do Wina Butlera i  Régine Chassagne nie byłoby nadużyciem.

Z pewnością warto zapoznać się z propozycją duetu Fox in the Box. Rzadko można trafić na tak świadome debiutanckie albumy. Czekamy z niecierpliwością na kolejne doniesienia z lisiego obozu!

Kacper Jasztal

fot. FitB/materiały prasowe

Ciekawe artykuły
Dodaj do:
  • Wykop
  • Flaker
  • Elefanta
  • Gwar
  • Delicious
  • Facebook
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Google
  • Yahoo
Komentarzedodaj komentarz

Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Brak komentarzy.

Więcej o zespole

Fox in the Box
Fox in the Box Data założenia: 2015
Kraj: Polska
Gatunek: Electronic
FB dlaMaturzysty.pl reklama