Wybierz miasto
Muzyka Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w ogólnopolskim wydaniu.

Gadowski: Zawsze byliśmy zespołem komercyjnym

2009-04-29
 Artur Gadowski dzięki swej charyzmie i talentowi stał się jedną z czołowych postaci na polskiej scenie, kawałki „Nadzieja” i „Wiara”, czy z twórczości solowej „Ona jest ze snu” i „Szczęśliwego Nowego Jorku” znają wszyscy. Z wokalistą IRY rozmawiała Anna Kensoń.

Anna Kensoń: W Waszej twórczości jest sporo coverów, dokładniej dwanaście. Czy nie myśleliście o tym, żeby nagrać jakąś osobną płytę z coverami ?

Artur Gadowski: Popatrz, no to może i jest dobry pomysł, jeśli jest aż dwanaście to rzeczywiście byłaby to gotowa płyta, no faktycznie… No to może o tym pomyślimy, na razie o tym nie myśleliśmy

AK: Grywacie czasem utwór „Come Together” Beatlesów na koncertach. Pierwotnie nagrywaliście go z Czesławem Niemenem, Grzegorzem Skawińskim i kawałek ten miał trafić na płytę „Mój Dom”, jednak ostatecznie na nią nie trafił, nigdzie nie został nagrany. Dlaczego?

AG: Powiem ci szczerze, że ja już dokładnie nie pamiętam w tej chwili okoliczności, nie pamiętam dlaczego tak się stało, że piosenka się nie znalazła na płycie. Być może chodziło o to, że mieliśmy jakiś inny pomysł na promowanie go… Choć nie wiem, nie pamiętam, to było już dawno temu…

AK: Graliście przed naprawdę wielkimi gwiazdami formatu światowego. Jak to jest grać na jednej scenie z Aerosmith?

AG: Przede wszystkim to jest bardzo stresujące, bo doskonale sobie zdajemy sprawę z tego, że to nie na nasz zespół przyszła publiczność, tylko na kogoś innego. W przypadku Aerosmith na stadionie Gwardii w Warszawie wychodzimy na scenę i wiemy, że te 30 tysięcy osób czeka na występ gwiazdy a nie jakichś kapel, które będą rzępolić i to jeszcze ileś razy ciszej niż później zagra gwiazda, i właściwie będą im tylko zabierać czas… Grając suport przed taką gwiazdą jak Aerosmith nie masz prawa właściwie do niczego. Masz prawo na kilkunastominutową próbę akustyczną i tak jest na całym świecie jeśli chodzi o suporty. Suport nie ma prawa zabrzmieć lepiej niż gwiazda, ani nawet podobnie jak gwiazda.

AK: To dlaczego się zgodziliście?

AG: Zgodziliśmy się, bo bardzo chcieliśmy tam zagrać. To było fajne przeżycie przede wszystkim dlatego, że poznaliśmy muzyków z zespołu Aerosmith, potem wspólne przyjęcie, mieliśmy okazję zbliżyć się do wielkiego świata. A ogólnie graliśmy kilkukrotnie jakieś supporty, m.in. przed Brianem Mayem, Joe Cockerem, Def Leppard… było fajnie, ale najfajniej było przed Aerosmith

AK: Słuchając Waszych płyt kiedyś i dziś można zauważyć różnicę. Płyta „Znamię” wpada w trashmetal, a „Tu i teraz” to takie bardziej popowe brzmienie. Czy to jest kierowane Waszą zmianą gustów czy kierujecie się tym, że słuchacze oczekują od Was czegoś innego, czy z czego to wynika?

AG: To wynika z tego, że płyta „Znamię” jest taką bardzo mocną płytą, która w ogóle odbiega od jakiejkolwiek naszej innej płyty. To jest jedyna taka mocna płyta w naszej karierze. Jeżeli chodzi o naszą pierwszą płytę „IRA”, potem „Mój dom”, „1993” to są to wszystko rockowe brzmienia, potem dopiero ten mocny album „Znamię”, potem znów jest krążek „Ogrody”, która już nie jest taka mocna jak poprzednie, i żadna następna nie była tak mocna jak znamię.

AK: A w takim razie czy te starsze płyty „Mój dom” czy „IRA” nie są cięższe, bardziej rockowe niż te najnowsze?

AG: Słuchaj, te starsze brzmią tak cienko, że to w ogóle jest dramat! W porównaniu do płyty „Ogień” płyta „Mój dom” brzmi po prostu strasznie! Jeśli puścisz dwa nagrania koło siebie, np. piosenkę „Ogień” i zaraz utwór „Mój dom” to poczujesz różnicę. Dzisiaj jakbyśmy nagrywali płytę „Mój dom” to zabrzmiałaby ona zupełnie inaczej, mocniej niż wtedy! Dlatego, że zmieniła się technologia nagrywania, zmienił się sposób realizacji dźwięku, zmieniło się wiele rzeczy, przez co muzyka dziś brzmi inaczej.

AK: Czyli nie zgodzisz się z tym, co dużo osób Wam zarzuca, czyli że po prostu staliście się bardziej popowi, spokojni niż kiedyś?

AG: My zawsze byliśmy zespołem komercyjnym! My graliśmy coś, co się na świecie określa jako taki pop-rock. Byliśmy kapelą, która chciała grać tak jak grało w tamtych czasach Bon Jovi, Brian Adams, Motley Clue… Nigdy to nie były stricte metalowe zespoły, a to że my nosiliśmy długie włosy, kowbojskie buty itd. to nie oznacza, że byliśmy heavymetalowcami! Ludziom czasem się tak wydaje. Choć na pewno te wcześniejsze nagrania były bardziej zadziorne niż to co robimy teraz, ale to wynika z tego, że wtedy mieliśmy po 20 lat a teraz mamy po 40. Biologia, no wiesz…



Ciekawe artykuły
Dodaj do:
  • Wykop
  • Flaker
  • Elefanta
  • Gwar
  • Delicious
  • Facebook
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Google
  • Yahoo
Komentarzedodaj komentarz

Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Brak komentarzy.

Więcej o zespole

IRA
IRA Data założenia: 1980
Kraj: Polska
Gatunek: Pop-rock
FB dlaMaturzysty.pl reklama