Wybierz miasto
Muzyka Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w ogólnopolskim wydaniu.

Terrific Sunday: "Najbardziej boimy się Linkin Park" [WYWIAD]

2015-04-27

Niedawno światło dzienne ujrzał ich debiutancki singiel, który już dziś bije rekordy popularności w internecie. Nazwa tej kapeli przewija się również w tegorocznym line-upie Orange Warsaw Festival. O kim mowa? O Terrific Sunday! Jeden z aktualnie najlepiej zapowiadających się zespołów porozmawiał z nami o swojej twórczości.

Terrific Sunday na rynku muzycznym pojawili się dopiero dwa lata temu, dokładnie 24 marca 2014 roku, a na swoim koncie mają już występy na festiwalach takich jak Open'er i Spring Break. W tym roku panowie zagrają także w Warszawie, podczas kolejnej edycji Orange Warsaw Festival. W skład zespołu wchodzą: Piotr Kołodyński - vocals, guitar, Maks Mikulski - guitar, Stefan Czerwiński - bass, synths oraz Artur Chołoniewski - drums.

Właśnie pojawił się ich debiutancki singiel pt. "Bombs Away". Kawałek zapowiada krążek, który światło dzienne ma ujrzeć jeszcze jesienią tego roku. Z tej okazji postanowiliśmy przeprowadzić z Terrific Sunday krótką rozmowę na temat ich szalonej twórczości. Zapraszamy do lektury!

Na swoim koncie macie już 2 EPki. Co dalej? Jakie plany na przyszłość?

Jesteśmy w trakcie "dopieszczania" naszego debiutanckiego albumu i aktualnie to jest nasz najważniejszy wydawniczy plan na przyszłość. Ukazał się nasz debiutancki singiel wraz z teledyskiem do utworu "Bombs Away", jest to zapowiedź płyty której spodziewać się można na jesień tego roku.

Nagrywaliście w Kotlinie Kłodzkiej. Podobno było strasznie.

Musimy sprostować "nagrywanie" - w Kotlinie Kłodzkiej byliśmy przez tydzień w celu skomponowania i zaaranżowania piosenek na płytę. Potrzebowaliśmy odskoczni od miejskiego trybu działania i możliwości maksymalnego skupienia się nad materiałem. Ośrodek "Regle" w Różance, w którym ten czas spędziliśmy, był wtedy opustoszały - 50 pokoi gościnnych i tylko nasza czwórka - późnymi wieczorami wyglądało to jak obrazek z "Lśnienia", więc bywało strasznie.

Czy kiedyś wypuścicie piosenki w języku polskim?

W tej chwili nie mamy tego w planach. Nie wykluczamy takiej możliwości, natomiast utwór polskojęzyczny nie pojawi się na naszym debiucie.

Skąd wzięła się nazwa zespołu?

Nazwa zespołu zainspirowana jest jednym z popularnych amerykańskich seriali. Szukajcie (śmiech).

Jakimi artystami się inspirujecie?

Siłą naszych inspiracji jest ich mnogość, ponieważ nie zamykamy się w jednym gatunku muzycznym. Każdy z nas słucha i inspiruje się zupełnie czym innym, co w rezultacie daje dość mocną mieszankę brzmieniową - nie chcemy wdawać się w wymienianie zespołów których słuchamy, bo lista byłaby za długa.

Wasza kapela światło dzienne ujrzała w 2013 roku. Mamy 2015, a w Wy na swoim koncie macie już występy na festiwalach, przed sporą publiką. Spodziewaliście się, że wszystko potoczy się tak szybko?

Zakładając zespół nikt z nas nie myślał, że w tak krótkim czasie uda nam się dotrzeć w to miejsce, w którym się aktualnie znajdujemy. Bardzo cieszymy się z naszego położenia, co nie zmienia faktu, że chcemy wspinać się coraz wyżej.

Jaki było na Open'erze? Marzyliście o takim występie.

Koncert na Open’erze był jak do tej pory naszym największym sukcesem. Każdy z nas tę datę miał wpisaną w kalendarzu "na czerwono". Pomijając sam fakt, że staliśmy się częścią tak wielkiego festiwalu, ucieszył nas fakt, że po drugiej stronie barierek czekał na nas komplet publiczności. Naszego stresu nie jesteśmy w stanie opisać żadnymi słowami.

W tym roku zagracie na innej festiwalowej scenie (przyp. red. Orange Warsaw Festival). Szykujecie niespodziankę dla fanów?

Na dzień dzisiejszy mamy takich koncertów na koncie na tyle mało, że skupiamy się tylko na tym, żeby zagrać je jak najlepiej. Na niespodzianki przyjdzie jeszcze czas.

Podczas festiwalu Coachella Florence złamała sobie nogę. Wy też nie próżnujecie! Jesteście znani z tego, że na koncertach szalejecie. Też skaczecie ze sceny?

Wokalistka Florence and The Machine złamała nogę [WIDEO] >>

Skoków ze sceny jeszcze nie było, może dlatego, że jeszcze na wystarczająco wysokich nie graliśmy. Fakt… koncerty są naszą mocną stroną, staramy się dawać z siebie wszystko, co często hipnotyzuje i elektryzuje publiczność. Florence złamała nogę, a Piotrek, nasz wokalista i zarazem gitarzysta, podczas koncertu przed Arturem Rojkiem w warszawskim Palladium, w połowie drugiego kawałka tak energicznie machał ręką, że wyskoczył mu bark, w przypływie adrenaliny, emocji i stresu bez zastanowienia pociągnął za ramie wstawiając sobie bark z powrotem.

Planujecie karierę muzyczną za granicami Polski?

Wiele zespołów zapowiadało swoją międzynarodową karierę i różnie to wychodziło. Jest to nasze ogromne marzenie, ale w tej chwili nie jest to sprawa która spędza nam sen z powiek. Jeśli nadarzy się jakakolwiek okazja na pokazanie się zagranicą to zrobimy to z największą przyjemnością. Aktualnie nie zaprzątamy sobie tym głowy - skupiamy się na pracy którą mamy do wykonania tu i teraz.

Z jakim muzykiem poszlibyście na piwo? (uśmiech)

Jednogłośnie - z siostrami Haim.

Boicie się czegoś?

Nowej płyty Linkin Park.

Dziękuję za rozmowę!

Ewa Wieczorska

Dodaj do:
  • Wykop
  • Flaker
  • Elefanta
  • Gwar
  • Delicious
  • Facebook
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Google
  • Yahoo
Komentarzedodaj komentarz

Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Brak komentarzy.

 
BLOK PROMOWANY
Masz cerę zanieczyszczoną i skłonną do przetłuszczania?Weź udział w konkursie i wypróbuj serię oczyszczanie liście manuka.
FB dlaMaturzysty.pl reklama