Wybierz miasto
Muzyka Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w ogólnopolskim wydaniu.

Potrzebowaliśmy resetu, więc stworzyliśmy „REset” - wywiad z Pokahontaz

2017-12-29

Powrót do korzeni - tak zdecydowanie można nazwać najnowszy album "REset", legendarnej grupy Pokahontaz. Klasyczne brzmienie i mocne teksty tworzą mieszankę, która zdecydowanie wyszła muzykom na dobre.

Teraz zdecydowanie potrzebowaliśmy resetu, więc stworzyliśmy „REset” - wywiad z Pokahontaz

Czy zerwanie ze smyczy wyszło Wam na dobre...?

Fokus: Wydaje mi się, że nie ma takiej opcji, żeby wyszło nam to na złe. Na pewno był nam potrzebny jakiś oddech, dystans do spraw codziennych, przeciąg w głowie. Wrzuciliśmy zdecydowanie na luz.

Album to kwintesencja lat 90. Jak układała się współpraca z White House i dlaczego postawiliście na nich?

Fokus: Właśnie takie było założenie przy tworzeniu tego albumu, żeby był on kwintesencją lat 90. A jeśli chodzi o White House, to nie był to pierwszy raz, kiedy razem współpracowaliśmy. Oni chcieli nam dać nowe bity, a my jednak wyciągnęliśmy z twardych dysków te stare i okazało się, że tego właśnie szukaliśmy. White House potrafi zrobić tę dobrą robotę, której my poszukujemy, więc współpraca z nimi ułożyła się bardzo dobrze.

Powrót do korzeni był dla Was swego rodzaju wyzwaniem?

Rahim: Wyzwaniem były bity, które mieliśmy na innych płytach, które wychodziły poza ramy hip-hopowe. My od pierwszych naszych kroków w hip-hopie tworzyliśmy to, co robimy teraz. Aktualnie powróciliśmy do domu i teraz tworzymy na bitach, na których się wychowaliśmy. Przełożyliśmy swoje doświadczenie i umiejętności na bity, za które kiedyś dalibyśmy się pociąć. Z naszej strony nie było więc to wyzwanie, to była zabawa. Cieszyliśmy się jak dzieci, że mogliśmy nagrać właśnie taki album i im starszego bitu słuchaliśmy, im bardziej przypominał nam dzieciństwo, tym bardziej chcieliśmy mieć go na płycie.

Mam wrażenie, że „REset” jest lekcją, jak powinno się robić hip-hop. Czy chcieliście pokazać młodym, jak robić muzykę?

Rahim: Nikomu nic nie chcemy udowadniać. Po prostu poczuliśmy tęsknotę za dawnym klimatem, kiedy podróżowaliśmy od klubu do klubu, z auta do auta, kiedy każdy miał płyty, z których leciała świetna muzyka, same klasyki. Mocno zatęskniliśmy za tym. Całe życie szliśmy mocno progresywnie. Od czasów płyty „Pijani powietrzem” staraliśmy się wyprzedzić rzeczywistość. Po latach chcieliśmy stworzyć klimat tamtych lat. Jeśli rzeczywiście chcielibyśmy pokazać coś młodym ludziom, to zrobilibyśmy płytę zgodną z aktualnymi trendami, a my mimo wszystko chcieliśmy wrócić do korzeni.

Jak odnajdujecie się na rynku, gdzie królują serwisy streamingowe, a ludzie kupują coraz mniej płyt? Nie przeszkadza Wam to, że muzyka w dużym stopniu przeniosła się do Internetu?

Rahim: Dopasowaliśmy się do realiów rynku. Serwisy streamingowe są dużo bardziej w porządku niż strony, z których ludzie po prostu kradli muzykę. Dużo bardziej w porządku jest słuchanie utworów w serwisach, które aktualnie udostępniają muzykę, niż ściąganie jej nielegalnie. W dzisiejszych czasach nawet mały procent wpadający za przesłuchanie numeru jest lepszy niż piractwo. Streaming, monetyzacje itd. – to jest nasza obecna rzeczywistość i w świetle tego, kiedy ludzie nie mają już na czym słuchać płyt, bo mają smartfony etc., trzeba się do tego dostosować. Nawet w wielu autach nie ma odtwarzaczy CD, bo zostają zastąpione nowoczesnymi urządzeniami. Nośnik CD jest powoli uśmiercany.

Fokus: Płyta jest elementem kolekcjonerskim, przedmiotem, który można fizycznie dotknąć. My staramy się każdy nasz album w ciekawy sposób wydać i przykładamy dużą wagę do tego, aby przedmiot ten wyglądał po prostu fajnie, miał jakąś wartość dodaną, teksty, dbamy o to, aby całość była spójna.

...a Wy sami kupujecie płyty?

Fokus: Zazwyczaj polskie płyty dostajemy, ale również wymieniamy się nimi.

Rahim: Ja ostatnio kupiłem płytę Macklemore'a. Skupuję sukcesywnie płyty, które miałem na kasetach. Kiedy CD wyparło kasety, to wszystkie kasety wyrzuciłem, czego żałuję, bo słyszałem, że mają one powrócić i mają aktualnie ogromną wartość. Sam korzystam z serwisów streamingowych. Jeśli spodoba mi się jakaś muzyka, wtedy kupuję oryginalną płytę, bo szanuję artystów i ich pracę. Lubię mieć dobrą muzykę na nośniku, lubię słuchać tego w aucie i jest to również dla mnie wartość kolekcjonerska.

Utwór z chłopakami z zespołu Kaliber 44 „404” jest bardziej komitywą pionierów, czy ma zamknąć usta tym, którzy po „Jesteś bogiem” mówili, że macie „kwas”?

Fokus: To wszystko działo się bardziej na spontanie. Uruchomiliśmy kontakty i zaczęło się dziać. Ta płyta nie ma niczego udowadniać, to jest kolejny album w naszym dorobku, który zawiera jakiś przelot z głowy, z jakiegoś okresu, który jest swego rodzaju pamiętnikiem. Ten „Reset” jest momentem w stylu: „stop, wystarczy!”. Utwór „Reset” był jednym z pierwszych, który został stworzony. Kiedy decydujemy się na zrobienie nowej muzyki, wyjeżdżamy razem z Rahimem tylko we dwójkę. W momencie tworzenia materiału na „REset” siedzieliśmy w Zakopanem i wymyślaliśmy muzykę. Tytuł powstał jakby samoistnie.

Nie można pominąć tematu flow na tym albumie. Każde słowo jest selekcjonowane. Czy tworzenie tekstów było dla Was wyzwaniem czy przyjemnością?

Rahim: Często mamy tak, że do danego tematu chcemy znaleźć jak najwięcej skojarzeń, szukamy jakiegoś patentu na to.

Fokus: Zdecydowanie są takie momenty, że to forma nas ogranicza, czasami wymieniamy się co dwa wersy, czasem chcemy mieć jakiś rym, szukamy go itd., ale generalnie to tak, jak mówiłem – forma nas ogranicza...
 
Rahim: ... i nasza wyobraźnia, ale staramy się nie zamykać na różne rzeczy. Wymieniamy się swoimi sugestiami, żeby się nawzajem inspirować i natchnąć. Jesteśmy jak ogień i woda, dwa różne temperamenty, dwa różne żywioły. Jak Fokus nawija szybko, to ja nawijam wolno. Jak on odpływa w przestrzeń, to ja idę po ziemi. Nasi fani chcą tej różnorodności, a Pokahontaz im to daje.

Czy Wasza kolejna płyta również będzie powrotem do przeszłości? Wykorzystacie może jakieś swoje stare teksty?

Fokus: Nie mamy pomysłu jeszcze na następną płytę, a teksty wykorzystujemy na bieżąco. Stare teksty to nie jest coś, co chcielibyśmy pokazywać światu. Zawsze piszemy o czymś, co aktualnie siedzi w nas. Płyta musi być aktualna. Jeśli stary tekst nie został użyty, to znaczy, że miał po prostu zostać w szufladzie.

Czy „REset” to Wasza najlepsza płyta? Dostaliście już gratulacje od kolegów z branży?

Rahim: U nas nie ma pucowania wśród znajomych. Rozmawialiśmy z paroma osobami i mamy odzew, że zrobiliśmy dobrą robotę tym, że powróciliśmy do korzeni. Ludziom brakowało takiej płyty. Nas to cieszy, bo nam też tego brakowało. Ciężko nam ocenić, czy jest to najlepsza płyta, bo każdy album jest jakimś rozdziałem w naszym życiu, a każdy rozdział jest ważny. Teraz zdecydowanie potrzebowaliśmy resetu, więc stworzyliśmy „REset”.

Rozmawiała: Małgorzata Leśniarek

fot. Łukasz Siekanowicz

Ciekawe artykuły
Dodaj do:
  • Wykop
  • Flaker
  • Elefanta
  • Gwar
  • Delicious
  • Facebook
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Google
  • Yahoo
Komentarzedodaj komentarz

Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Brak komentarzy.

FB dlaMaturzysty.pl reklama