Wybierz miasto
Muzyka Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w ogólnopolskim wydaniu.

O.S.T.R. i Marco Polo bez zaskoczeń

2014-03-10

Twórcza hiperaktywność Ostrego nie słabnie. Co prawda od premiery ostatniego całkowicie solowego albumu ("Jazz Dwa Trzy") minęły już ponad 3 lata, jednak zarówno w 2012 jak i w ubiegłym roku O.S.T.R. brał udział w niezwykle popularnych kolaboracjach (odpowiednio - przyjacielska "Ostatnia Szansa Tego Rapu" Tabasko oraz "HAOS" nagrany w duecie z Hadesem z HiFi Bandy).

Wydana 4 marca "Kartagina" (oczywiście nakładem Asfalt Records) to kolaboracja z kanadyjskim producentem Marco Polo. Prace nad płytą trwały prawie 3 lata i zarówno autor bitów, jak i Ostry (którego wypowiedź przedstawiamy poniżej) zapewniają że efekt to najlepsze, co mogli od siebie dać ("Selekcja tematów, tekstów i bitów była okrutna. Razem włożyliśmy w tę płytę całe serce, siłę i umiejętnościktóre mamy. Zarwaliśmy niejedną noc. Wciąż nie mogę uwierzyć w to co się dzieje.").

O.S.T.R. nie zaskakuje, choć jego flow momentami różni się od dość nużącej, jednostajnej nawijki z ostatnich płyt - kiedy trzeba przyspiesza ("Przyjaciel diabła", "Side Effects"), jednak nie ma co liczyć na specjalne udziwnienia czy unowocześnienia.  

Ostry jest wierny klasyce - to bardzo cenne w dobie gównianego SWAGu i żenującego trapowo-autotune'owego nawijania o hajsie i lansie na ciuchy Louis Vuitton (niezwykle prawdziwe "To nie pierdolony swag i złe bity do złych rymów, wyjebać im by wyskoczyli z trybów, dobry wybór" w "Dead Man Funk"). Tępe pozerstwo w fullcapach Cocaine & Caviar może tego nie skumać - ciekawe czy Ostrego też nazwą smutną truskulową pizdą"Skurwysynu, nie zależy mi na pierdolonych propsach" - zapewnienie z "Długów" powinno być całkiem wiarygodne, tym bardziej że O.S.T.R. nie łasi się do mediów (umówić się z nim na wywiad to naprawdę trudne zadanie) a telewizyjne wdzięczenie się do kamer zlewa od samego początku. "Fejm, gołe cycki, wśród skarbonek trend"; "Układy, nie umiejętności rządzą w rap grze" - całkiem trafne podsumowania.

Tematycznie zresztą nie ma co na "Kartaginie" szukać nowości - nadal są Bałuty i szacunek dla bloków ("Życiowe memento, hołd bloków absolwentom, z miejsc, które koją nerwy jak i podkręcają tętno"), wierność tym najbliższym ("Ja nie mam przyjaciół, trzymam się tylko z braćmi"; "Przyjaciół ma się kilku, brata zazwyczaj jednego, reszta to pasożyty, krzyk cechuje ich niemoc") czy niechęć do blichtru i bliskość osiedla ("Jestem odbiciem ulicy jaką widzisz, jakbyś znał wszystkie jej grzechy możesz mnie za to winić"). Oczywiście jest też podróż do czasów dzieciństwa - "To dla wszystkich posiadaczy Atari z Amstradem, Segi Genesis, Nintendo, milion detali w temacie".

Warto zwrócić uwagę na lekcję amerykańskiego rapu - wściekle wypluta zwrotka legendarnego Lil' Fame'a z M.O.P. w numerze tytułowym, przebojowy Cadillac Dale w "Side Effects" czy hip-hopowi chuligani Main Flow i Torae. Pozamiatali też rodacy Marco Polo z First Division. Polscy goście (mówiąc delikatnie) na kolana nie rzucają.

Łódzki MC wbił scenie kilka naprawdę bardzo ostrych, dwuznacznie inteligentnych szpil - oberwało się Małolatowi (bo przecież "nie wszystko kręci się wokół hashtagów"), po uszach dostali też zamieszani w ŻywyRap ("Nic na niby, żywy rap, martwe słowa"). Można tylko domyślać się, w kogo wycelowane było ostrze puncha "Jeden to Drake, drugi Papoose, trzeci Jay Z, schizofrenicy, ludzkie kserokopiarki, na zawsze wierni matrycy". Zresztą, w "Żywym lub martwym" (kolejny numer pod tym tytułem) Ostry jednoznacznie pokazuje faka rankingom popularności i rzekomej przyjaźni wśród raperów - "MC wchodzą sobie w dupy jak seta pod schabowe; Top 10, 20, 30 - chuj wam w tytę!"

Ostry choć nie odkrywa Ameryki, trudno nie zgadzać się z wieloma jego (dość gorzkimi) przemyśleniami. Wymowne "Spójrz na te bloki, tego nie wymyślił Hitchcock, miała być Hollyłódź, a stworzyli nam Detroit" można byłoby dopasować praktycznie do każdego innego miasta w Polsce, natomiast "Każdy gada o hajsie. Co by hajs powiedział o nim? Że jest pizdą, chciwą dziwką, zbyt go podnieca dobrobyt" idealnie pasuje do wszechobecnego pędu za forsą (O.S.T.R. powinien przybić teraz piątkę z Zeusem za "Śnieg i lód").

Muzycznie jest natomiast miodzio - bity brzmią klasycznie, zdecydowanie jest boom bap. Światowe brzmienie jest w sporej mierze również zasługą holenderskiego duetu Killing Skills, który tym razem odpowiada za miksy na płycie. W podróż po polskim rapie zabiera nas DJ Haem, którego cuty idealnie współgrają z bitami.

Dla wszystkich gadżeciarzy gratką będzie świetne wydanie krążka - obszerna (72 strony!) książeczka autorstwa Forina musi robić wrażenie. Ale Ostry przecież już przyzwyczaił do dbałości o szczegóły - pamiętacie opakowanie "Tylko dla dorosłych"?

"Kartaginy" słucha się dobrze, jednak trudno ustrzec się wrażenia że od czasu świetnego koncept albumu "Tylko dla dorosłych" O.S.T.R. nie powiedział właściwie niczego nowego. Wspólny album Ostrego i Marco Polo to godzina bardzo solidnego rapu. Tylko tyle i aż tyle, jednak w zalewie coraz bardziej niesłuchalnej szmiry mieniącej się "polskim hip-hopem" dobrze, że Adam O. pozostaje wierny sobie i reprezentowanej przez siebie muzyce. "Nie mów że się kończę, nawet się nie zacząłem" - miejmy nadzieję, że wers z "Długów" będzie jak najdłużej aktualny.

Michał Przechera
(michal.przechera@dlastudenta.pl)

Dodaj do:
  • Wykop
  • Flaker
  • Elefanta
  • Gwar
  • Delicious
  • Facebook
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Google
  • Yahoo
Komentarzedodaj komentarz

Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Brak komentarzy.

Więcej o artyście

O.S.T.R.
O.S.T.R. Data urodzenia: 1980-05-15
Kraj: Polska
Gatunek: Hip-Hop
 
BLOK PROMOWANY
Masz cerę zanieczyszczoną i skłonną do przetłuszczania?Weź udział w konkursie i wypróbuj serię oczyszczanie liście manuka.
FB dlaMaturzysty.pl reklama