Wybierz miasto
Muzyka
Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w ogólnopolskim wydaniu.

"Nie na chacie" - muzyka barwna i ciekawa

2010-09-13

Grali podczas Ostróda Reggae Festiwal, Afryka Reggae Festiwal a nawet dwukrotnie na Przystanku Woodstock. Istnieją od 2006 roku, ale dopiero teraz nagrali swoją debiutancką płytę „Nie na chacie”. Mowa o Bez Jahzgh, dziesięcioosobowej formacji z Trzcianki.
    
Muzyka tego zespołu to zdecydowanie coś więcej niż tylko reggae. Grupa określa ją jako „Reggae’owy sos przyprawiany przeróżnymi innymi dźwiękami i stylami”. Trudno się z nimi nie zgodzić, bo słychać i ska, i ragga a momentami nawet nieco smutniejsze i bardziej depresyjne nuty („Bunt”).  Bez Jahzgh prezentują coś nowego na dosyć ujednoliconej polskiej scenie reggae. Jeżeli macie dosyć słuchania w kółko tych samych zespołów a dalej pozostajecie wierni muzyce Boba Marleya to sięgnijcie właśnie po ten album.  I chociaż prawdopodobnie daleko im do typowych brzmień reggae, a w ich nagraniach słychać, że są częścią standardowego polskiego ragga grania, to i tak „Nie na chacie” jest warte przesłuchania.

Są dwie główne zalety Bez Jazgh. Pierwszą są teksty, nie są banalne, nawiązują do polityki, pieniędzy, nie trzymają się kurczowo radości życia, a często są nawet zapisem prywatnych wspomnień i działań zespołu. Najbardziej osobisty zdaje się być utwór „Trzciamajka”, gdzie na pierwszy rzut oka widać, że nawet tytuł nawiązuje do rodzinnego miasta muzyków. Drugą pozytywną stroną jest ilość osób w zespole. Kiedy do grupy należy ich aż dziesięć, nie ma mowy aby ich piosenki były monotonne i nudne. Mając do dyspozycji instrumenty takie jak trąbka, lira korbowa czy saksofon nie ma możliwości stworzenia muzyki płytkiej. A wychodząc trochę poza granicę reggae Bez Jahzgh stworzyli bardzo ciekawe brzmienia a w efekcie świetne utwory.

W gruncie rzeczy płytę „Nie na chacie” można podzielić na dwie różne części. Pierwsza to ta typowo reggae-raggowa. Pierwsze piosenki są do siebie podobne i całkiem znośne. Jednak najlepsza zabawa zaczyna się od kawałka „Bunt”, nie ma tu radości z życia, pozytywnych i skocznych brzmień. Jest bunt, śmierć i strach. Równie dobrze utwór ten mógłby znaleźć się  na płycie zespołu rockowego, a po lekkiej przeróbce nawet punkowego. Na drugą część składają się także i „Kasety” (stworzone przy współpracy z DJ Feel-xem), które co prawda są już głęboko zakorzenione w jamajskim brzmieniu ale tekstowo nieco od niego odbiegają. Nie zmienia to faktu, że właśnie w „Kasetach” wersja liryczna jest najlepsza - trochę dowcipny opis sprzeczek o kasety.

„Nie na chacie” to płyta warta przesłuchania, nawet jeżeli nie jesteś zawziętym fanem reggae. Dzięki temu, że grupa liczy aż dziesięciu członków to muzyka jest barwna i  ciekawa. Przede wszystkim jednak jedenaście  utworów znajdujących się na tym krążku jest stosunkowo pozytywną alternatywą dla każdego, kto zdaje sobie sprawę z tego, że już niedługo lato się kończy i będzie brakowało mu słonecznej pogody i muzyki.

Ada Struś

Dodaj do:
  • Wykop
  • Flaker
  • Elefanta
  • Gwar
  • Delicious
  • Facebook
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Google
  • Yahoo
Komentarzedodaj komentarz

Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Brak komentarzy.

Więcej o zespole

Bezjahzgh
Bezjahzgh Data założenia: 2006
Kraj: Polska
Gatunek: Reggae