Witamy! W dzisiejszym odcinku programu Mam Talent! jurorzy
show wypowiedzą się na temat płyty "Moje trudne dziecko" Lecznicy
Stałych Doznań.
No
chłopaki, co tu dużo gadać, suty mi stanęły! Był czad, było ostro,
zarządziliście. Kiedy posłuchałam tego pierwszy raz, to pomyślałam, że to jakiś
pudel-metal i chciało mi się wymiotować. Po następnych razach wiem już, że nie
trzeba dawać w kanał, nie trzeba chlać wódy, żeby odczuć tę płytkę wszystkimi
zmysłami i to jest właśnie rock'n'roll. Pałker kozacko trzyma w ryzach rytm, a
gitarzysta potrafi dowalić soczystym riffem w starym stylu. Wokalista wygląda
trochę jak Morrison - nic nie szkodzi, jak na zwłoki wygląda i śpiewa całkiem
nieźle. Zdaje się, że będę musiała was znienawidzieć, bo macie więcej talentu
niż ja. Jestem całkowicie kupiona i żebyście tylko nie musieli sprzedawać
własnych mieszkań, żeby nagrać następny album.
Ja to najlepiej wyrażam siebie w onomatopejach, a
wy taką energię daliście tej scenie, że powinnam powiedzieć "WOW!".
Ale tego nie zrobię, bo będę szczekać jak pies i miauczeć jak kot! Czuję się,
jakbym była w dusznym pokoju. Nagle otwiera się okno na oścież i dostaje się
takie świeże powietrze, aż drżą mi nozdrza. Jesteście takim świeżym powietrzem
na naszym muzycznym podwórku. W tym programie szukamy przede wszystkim TEGO
CZEGOŚ, a wy coś to chyba macie. Wokalista to raz jak diabeł krzyczy do ucha,
raz jak anioł szepcze i kogo tu słuchać? Gratuluję wam, udowodniliście, że
jesteście dojrzałymi artystami. Ale ja jestem stara i nie słucham takiej muzyki.
Jedyne, co mnie trzymało podczas słuchania tej
płyty to grawitacja, bo po jej przesłuchaniu odfrunąłbym jak po pigułce gwałtu.
Twierdzicie, że waszym celem jest penetracja, co nie jest do końca śmieszne,
zwłaszcza że wy spenetrowaliście mnie bez gumy. Prezentujecie muzyczny dzień
świra i jesteście trochę Palikotem sceny - nigdy nie wiadomo, co wykręcicie, a
jak zjecie dużo chleba, to może nawet dostaniecie własną drużynę w "Bitwie
na Głosy". Problem w tym, że choć lubię i popieram każdą kontrrewolucję,
to niestety może się zdarzyć tak, że ludzie nie będą chcieli wstać z łóżka,
kiedy was usłyszą. Bo będą się bali, że własny toster ich zeżre. Aha, i
obiecajcie mi, że jak już was usłyszą, to nie będziecie mówić, że jesteście
czymś więcej niż zespół muzyczny, bo to dęte jak usta Krzysztofa Ibisza. Tak
więc niestety bardzo mi przykro, ale jestem na tak. Trzy razy tak,
przechodzicie dalej.
Ja tylko chciałem dodać to, co piszę w każdej
recenzji - to płyta dla zagubionych i wrażliwych ludzi, którzy szukają ucieczki
w narkotykach i seksie, mimo że tak naprawdę ta płyta wcale nie jest dla nich.

Nie martwcie się, jurorzy się nie znają.

Ja tu jestem z innego show, ale musiałem kurczę tu wpaść, bo wierzę w ludzi w krawatach. Byłem zdenerwowany przez 7 wykonów, ale ten wykon był naprawdę super. Kochacie nas i chcecie nam zrobić dobrze. To było cudowne. Zacząłem błądzić, bo nie wiedziałem czy mi się podoba, czy nie. Jesteście surowi i kurczę, jaram się waszym wykonem na maksa.
Konrad Sztyc

















