Wybierz miasto
Muzyka Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w ogólnopolskim wydaniu.

Docenisz i pokochasz, albo nie zrozumiesz. Recenzujemy album "Humanz" Gorillaz

2017-05-15

Na powrót Gorillaz czekaliśmy 7 lat. Promocja "Humanz" była wręcz niesamowita, coraz to nowe numery wpływające do internetu, tajemne koncerty, czy finalnie własna apka pozwalająca wejść w kreskówkowy świat składu powodowała jeszcze większą ciekawość, jakie będzie nowe dziecko Gorillaz. Napewno w pewnym stopniu zaskakujące.

Eskperymentalny projekt lidera Blur, Damona Albarna, z ciekawostki, żartu z mechanizmów świata, w którym żyjemy przerodzil się w fenomen dekady, stając sie kultowym. Bez cienia wątpliwości Gorillaz to ten zespół, który w przyszłości będzie uważany za jedną z najważniejszych grup muzycznych XXI wieku( o ile już nie jest).

Gorillaz od zawsze był zespołem ponad wszystkim, ich muzyki nie można zamknąć w ramy jakiegokolwiek gatunku, mogą sobie pozwolić na wszystko. Na dodatek gdy emanacją zespłu stają sie animowane postaci, dla których rzeczy nie możliwe nie istnieją, pojawia się nie ograniczone pole do popisu. "Demon Days" to absolutnie majstersztyk, jedna z najlepszych płyt nowego millenium, następne  udane, choć już nie tak świetne (Plastic Beach, czy stworzona na IPadzie "The Fall"). Nowej płyty również nie da się zamknąc w ramy, i także wielbiciele "Demon Days" mogą być zawiedzeni, mogą ale nie muszą.

Jak prezentuje się nowa płyta Gorillaz?

Cóż, warto było czekać. Albarn  porusza się swobodnie po gatunkach muzycznych, bez wielkich eskperymentów jak na pierwszych albumach, ale nadal słychać, że jego wyobrażnia i zamysł w tworzeniu małych muzycznych światów ma się dobrze.

Płytę rozpoczyna krótkie intro, po czym "Humanz" wita nas transowo-rave'owym Ascension z Vince'em Staplesem za mikrofonem. Dobry opening, dobrze nastraja na to co przyjdzie. Póżniej jest tylko lepiej. Następny numer, Strobelite (w którym udziela się Peven Everett) to funkująca, porywająca, z mocnymi syntezatorami i bujającym rytmem. Aż chce się potupać nóżką. Saturnz Barz to jest absolutnie jeden z dwóch moich faworytów (z którym trzeba się troche podogryzać).

Lecący na autotune Popcaan kontrastujący swoim rapem z warstwą instrumentalną, jak i śpiewającym 2-D w refrenie powoduje jeden z najbardziej hiponotyzujących kawałków na "Humanz". Następny track może wywołać spory zawód. Momentz z De la Soul'em może rozczarować tych, którzy spodziewali się kolejnego Feel good inc., dostajemy coś zupełnie innego.

Trip-hopowy numer zachwyca prostym syntezatorowym beatem(Intro przywodzące na myśl gry na gameboy'u, to dodatkowy smaczek na tym tracku). Przychodzi czas na popowo-soulowy Submission z wokalem Saleli może się spodobać entuzjastom popu, dla mnie nic więcej, poza tym, że dostajemy kolejny Gorillazowy beat, co zawsze na plus. Dalej są numery, które kontynuują zamysł albumu i robią to rzetelnie. Moim ewidentnym faworytem jest She's My Collar z Kali Uchis na drugim wokalu. Depresyjny wokal Albarna to miód na moje uszy.

Jedyne co mogę złego powiedzieć o tym albumie to, że Damon Albarn za bardzo skupił się na kolaboracjach. "Humanz" przez to, że w prawie każdym numerze jest gość, przypomina album producencki. Powoduje to czasem bałagan, ale dla mnie ten bałagan jest w pełni kontrolowany, zwłaszcza, że Gorillaz zawsze wykorzystywał ciekawe kolaboracje. Nigdy nie stanowiły trzonu całej płyty, tak jak tutaj. Przez całą płyte czekamy na więcej 2-D, w Andromedzie to dostajemy i (obok Saturnz Barz, i She's my collar, w którym 2-D jest lwią częscią) jest najlepszym utworem na płycie.

Całość zamyka We Got The Power, w którym wokalnie Albarna wspiera Noel Gallagher z Oasis, co jest o tyle istotne dla fanów, że ci dwaj panowie, nie za bardzo się lubili. Muzyka zwalczyła waśnie i przyniosła wiele dobrego, jak zawsze.

Podczas gdy panuje moda na retro brzmienie (sam jestem jego fanem, ale co za dużo to nie zdrowo, a juz zbyt wielu artystów zaczyna się w to bawić), od Gorillaz dostajemy album taki jak żaden inny, futurystyczny, który wybiega w przyszłość, muzyką, kolaboracjami, stylistyką. Tak się powinno robić albumy w XXI wieku.

Kacper Kochanowski

fot. materiały prasowe

Dodaj do:
  • Wykop
  • Flaker
  • Elefanta
  • Gwar
  • Delicious
  • Facebook
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Google
  • Yahoo
Komentarzedodaj komentarz

Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.

  • Dramatyczny tekst [0]Porażająca liczba literówek, powtórzeń, uciętych wyrazów i beztreściowości. Nieprawdopodobne, że na portalu, na którym kiedyś można było natrafić na ciekawe wywiady i recenzje teraz publikowane są tek...

    2017-05-22, 11:54:03
    pan sztyc
Zobacz wszystkie wypowiedzi

Więcej o zespole

Gorillaz
Gorillaz Data założenia: 1998
Kraj: Wielka Brytania
Gatunek: Muzyka alternatywna
 
BLOK PROMOWANY
Ziaja Sopot Spa - poczuj zapach nadmorskich wakacjiWeź udział w konkursie i wygraj zestaw kosmetyków Ziaja z serii Sopot i Sopot Spa.
FB dlaMaturzysty.pl reklama